Heinz-Werner Grüner pisze: ↑4 lata temuJa itak myślę, że prawo Monarchii jest za bardzo skomplikowane. Choc i to może złe określenie. Może odpowiednie będzie za bardzo rozbudowane. Tak naprawdę powinniśmy spłycać wszelką legislaturę. To nie sedno dzisiejszych mikronacji. Dziś bardziej chodzi o zabawę i rozrywkę niż rzeczywiste przenoszenie aktów prawnych na "łono" mikronacji.
Funkcja namiestnika, winna być określona w kilku punktach, gdzie jeden to posiadanie obywatelstwa, nazewnictwo ze względu na dany region, sposób wyboru, sposób i ew. przyczyny odwołania i po krótce obowiązki. I już, choć pewnie zapomniałem o czymś.
Z mojej perspektywy (prosiłbym mego czcigodnego Syna o nieparsknięcie śmiechem) nie jest zbyt rozbudowane, ale rzeczywiście jeżeli jest takie dla aktywnych obywateli, to nie ma przeszkód, by ten stan zmienić.
Co do funkcji namiestnika - cała ustawa ma 5 artykułów, z czego cztery w ogóle cokolwiek ustanawiają. Czy ten akt jest zbyt obszerny? Po kolei:
Brak wzmianki o obywatelstwie
Brak określenia z góry nazewnictwa Namiestnictwa, Monarcha je określa wraz z powołaniem (jeżeli życzy sobie innego)
Sposób wyboru - określa
Sposób odwołania - określa, nie określa jedynie przyczyn, czyli jest prostszy
Obowiązki - nie określa, bo w gruncie rzeczy "każdy wie, co ma robić namiestnik", ergo wynika to ze zwyczaju