Zapewne wszyscy zaglądający do Wiednia już widzieli, jako że nasza zażyłość jak i wspólna pula mieszkańców
zawsze były stosunowo mocne, ale Rotria powraca - nie po raz pierwszy zresztą.
Osobiście życzę powodzenia, trzymam kciuki, i mam nadzieję że Kardynałowie wkrótce jak tylko pomysł nieco okrzepnie wyślą do nas poselstwo celem odkurzenia stosunków a i może stałej wymiany dyplomatów.
FLI, i.r., m.p,

