Turkot w kole narastał coraz bardziej, aż w końcu zaczęło się z niego dymić. Zmusiło to von Groc Hrychowicza do zatrzymania samochodu, by przyjrzeć się usterce z bliska. Obawa była, że wczoraj na punkcie kontrolnym gdy odbijając w prawo ostro hamował aby uniknąć zderzenia z samochodem przed nim, został uszkodzony przegub. Jednak po oględzinach wyszło że rozsypało się łożysko. Aż dziw że nie rozleciało się całkowicie przez tyle kilometrów co przejechał. Na szczęście miał zapasowe koło, więc zabrał się za jego wymianę. Całkiem widno już było więc ogarnął wzrokiem okolice. Pola, łąki i te stogi siana na nich stojące przypomniały mu o dawnych wypadach za miasto. Siadywał pod takimi nie raz, nie dwa razem ze swoją wybranką i ... miło spędzał czas, a teraz zamiast czułości białogłowy przyszło zmagać się z kołem. Z zamyślenia wyrwał go klakson samochodu, który przybył gdzieś z oddali. Energicznie dokręcił więc ostatnie śruby i z piskiem opon ruszył dalej.
Toblach - Triest - OS 5 - 1. Österreichische Alpenfahrt 1920
- Graf Henryk von Groc
- Reakcje:
- Posty: 1044
- Rejestracja: 8 lata temu
-
Kto to?
Ordery
Landstreitkräfte
- Heinz-Werner Grüner
- Reakcje:
- Posty: 7966
- Rejestracja: 4 lata temu
- Lokalizacja: ...
-
Kto to?
Landstreitkräfte
Borys von Targersdorf pisze: ↑4 lata temu...a tam o zgrozo, ktoś zamazał chorwackie nazwy, zostawiając tylko nazwy włoskie. na mapie zaś nabazgrane było, jak twierdzą świadkowie przecierem z pomidorów, słowa Andatevene via!.
Jak zapewne wszyscy wiedzą, baron Targersdorf jest znany nad Dunajem ze swych antywłoskich wypowiedzi oraz antywłoskich poglądów.
Biedny ten nasz Dostojny Baron... Wszędzie go straszą tymi "makaroniarzami"
Henryk von Groc pisze: ↑4 lata temuCałkiem widno już było więc ogarnął wzrokiem okolice. Pola, łąki i te stogi siana na nich stojące przypomniały mu o dawnych wypadach za miasto. Siadywał pod takimi nie raz, nie dwa razem ze swoją wybranką i ... miło spędzał czas, a teraz zamiast czułości białogłowy przyszło zmagać się z kołem. Z zamyślenia wyrwał go klakson samochodu, który przybył gdzieś z oddali. Energicznie dokręcił więc ostatnie śruby i z piskiem opon ruszył dalej.
Romantyczny ten nasz Dostojny Graf... ach już widziałem to jako scena filmowa...