Maksymilian Rudolf Habsburg pisze: ↑5 lata temu....odnowienie chorwacko-węgierskiej Nagodby na zasadach mających na uwadze najlepszy interes słowiański, Ojcze.
Zapowiada się pracowite lato :)
Maksymilian Rudolf Habsburg pisze: ↑5 lata temu....odnowienie chorwacko-węgierskiej Nagodby na zasadach mających na uwadze najlepszy interes słowiański, Ojcze.
Zapowiada się pracowite lato :)
emeryt
FLI pisze: ↑5 lata temuSkoro jesteś nagle ekspertem od Słowian i ich praw, to proszę uprzejmie - oferuję Ci na próbę, na pół roku, namiestnictwo w Zagrzebiu. Pokaż proszę wszystkim, czy z _robieniem czegokolwiek_ radzisz sobie równie dobrze, jak z pouczaniem wszystkich wokół po paru szklaneczkach. Albo to - albo na kolejny semestr wracasz do szkoły z internatem, i tym razem nie będzie spłacania Twoich weksli i niedorzecznie wysokiego kieszonkowego.
Czy wyrażam się jasno?
Nie mogąc się już powstrzymać, najzupełniej spontanicznie chwycił Arcyksięcia za ramię i jął świdrować Jaśnie Panującego zaszokowanym spojrzeniem.
Pół roku? Tak daleko?
Maksymilian Rudolf Habsburg pisze: ↑5 lata temuJako świeżo odkryty i zauważony ekspert od Słowian mam szczerą nadzieję, że to będzie tytuł bana, a nie namiestnika, i że rozwiążemy przy tym polubownie i zakulisowo masę dylematów politycznych, z jakimi się będzie wiązało odnowienie chorwacko-węgierskiej Nagodby na zasadach mających na uwadze najlepszy interes słowiański, Ojcze.
Zaraz jednak uśmiech jął błąkać mu się po ustach.
Jestem przekonany że i inni Słowianie też będą Ci wdzięczni, jako i ja jestem. Niedaleko padło jabłko od realowego imiennika, Wasza Wysokość.
Czy to groźba, Wasza Ekscelencjo?
Troszeczkę onieśmielony dyskusją na łonie Domu Panującego, chciałbym na wstępie przeprosić za zwłokę w odniesieniu się do argumentów wysuwanych przez Waszą Arcyksiążęcą Wysokość. W zasadzie w wielu kwestiach podzielam punkt widzenia Waszej Arcyksiążęcej Wysokości, szczególnie w celnie i rzeczowo opisanych argumentach dotyczących stosunku Węgrów do innych narodów zamieszkujących Zalitawię (masz absloutną rację, @Borys von Targersdorf, lato zapowiada się pracowicie...), jednak w punkcie co do dalszych losów Bośni i Hercegowiny będę konsekwentnie trzymać się programu Ruchu, zakładającego inkorporację owej do Przed- bądź Zalitawi, o czym zadecyduje ogólnobośniackie referendum. PRzy czym chciałbym jeszcze raz podkreślić, iż program nasz ma charakter ewolucyjny, mający najpierw nagać BiH-owi podmiotowość w ramach obowiązującego systemu, by ma ojczysta kraina miała wspólny z innymi krajami koronnymi start przy wprowadzaniu kolejnych reform administracyjnych, które, tuszę, będą dla Waszej Arcyksiążęcej Wysokości co najmniej interesujące.
Chciałbym szczególnie odnieść się do niniejszego fragmentu:
Maksymilian Rudolf Habsburg pisze: ↑5 lata temuA może by tak protekcjonalnie nie zakładać, że kogokolwiek trzeba prowadzić za rączkę, w dodatku z wdziękiem, i może od samego początku pozwolić regionom na faktycznie suwerenny rozwój, a mieszkańcom i gościom na zabawę, jakiej sami chcą?
Zawsze, o ile mnie pamięć nie myli, szczyciliśmy się kreatywnością użytkowników w obszarach ich zainteresowań, czy było to wojsko, czy kultura, czy burdele albo pułapki na myszy. Studenta historii czy innych wspomnianych kierunków nie trzeba zazwyczaj instruować ani zaznajamiać z obszarem naszej ojczyzny, który lubi i któremu chce się poświęcić, a meteory, jak je Szanowny Pan raczył barwnie określić, zazwyczaj i tak nie zapuszczają tu korzeni, nawet w przeludnionej Pradze i przereklamowanym Wiedniu, bo taka już ich natura.
Jedną z rzeczy, która urzekła mnie w Monarchii Austro-Węgier, w dużej mierze kluczowa przy wyborze tego miejsca jako mojej v-Ojczyzny, była wielka swoboda w działaniu jej mieszkańców, oprawiona jednak w ścisłe (lecz nie duszące, Boże broń!) ramy naddunajskiej belle époque. Wasza Arcyksiążęca Wysokość ma słuszność w stawianiu kreatywności jako powodu do dumy dla Monarchii. Jednak o ile rzeczony student historii bez problemu w naszym klimacie się odnajdzie, o tyle może go (tudzież ją) zafrapować sama koncepcja mikroświata, gdzie siła sprawcza poszczególnych mieszkańców jest, umówmy się, znacznie większa niż w realnym świecie. I z myślą o tym wspomniałem o owym "prowadzeniu za rączkę" co, przyznaję, mogło zabrzmieć zbyt protekcjonalnie. Jednak każdy, kto zaczynał zabawę w mikronacje, miał taki sam bagaż myśli na początku pod tytułem: jak sie za to zabrać?
Kiedyś, na dawnych serwerach Monarchii, był wspaniały poradnik dotyczący ogólnych koncepcji v-świata, jak również charakterystyki samej Monarchii Austro-Węgier i jej krajów koronnych. Sądzę, żę warto byłoby do niego wrócić i go nieco zaktualizować, by móc trafić do odpowiedniej grupy docelowej. Będzie to stanowić cenną poradę dla każdej nowo przybyłej do Monarchii osoby, która mogłaby u nas osiąść. Przy wspólnym udziale bardziej doświadczonych mieszkańców taka osoba będzie śmielej poruszać się po Monarchii, by z czasem rzeczywiście przejąć jakąś określoną dziedzinę v-życia.
Należy jednak pamiętać o tym, by nie iść w ilość, ale w jakość nowych mieszkańców. W przeciwnym razie mogą powstać osobliwe koncepcje takie jak ta autorstwa JE Piotra de Zayma (polecam szczególnie punkt 5.), która w Traumlandzie zdążyła już się stać obiektem powszechnych kpin: https://www.sarmacja.org/artykul/pokaz/12084/0
To na razie tyle z mojej strony. W razie dalszych pytań na temat programu Ruchu, zachęcam gorąco do ich zadawania. Zarno ze strony Waszej Arcyksiążęcej Wyskokości, jak również innych mieszkańców naszej naddunajsiek v-Ojczyzny.
Łącząc uniżone, acz zgrabne ukłony,
Мирослав Барбарез
Erik Blume pisze: ↑4 lata temuBorys von Targersdorf pisze: ↑8 godzin temu
Zapowiada się pracowite latoCzy to groźba, Wasza Ekscelencjo?
Eryku, ja i groźby?
Ja miałem latem jechać do wód, zdrowie podratować
Bardzo się ciesze, że JW @Maksymilian Rudolf Habsburg obejmie stanowisko bana.
emeryt
Ja tez, gratuluje
Andrew von Habsburg, Herzog von Hohenberg
Regent Monarchii Austro-Węgier
Miroslav Barbarez pisze: ↑4 lata temuTroszeczkę onieśmielony dyskusją na łonie Domu Panującego, chciałbym na wstępie przeprosić za zwłokę w odniesieniu się do argumentów wysuwanych przez Waszą Arcyksiążęcą Wysokość. W zasadzie w wielu kwestiach podzielam punkt widzenia Waszej Arcyksiążęcej Wysokości, szczególnie w celnie i rzeczowo opisanych argumentach dotyczących stosunku Węgrów do innych narodów zamieszkujących Zalitawię (masz absloutną rację, @Borys von Targersdorf, lato zapowiada się pracowicie...), jednak w punkcie co do dalszych losów Bośni i Hercegowiny będę konsekwentnie trzymać się programu Ruchu, zakładającego inkorporację owej do Przed- bądź Zalitawi, o czym zadecyduje ogólnobośniackie referendum. PRzy czym chciałbym jeszcze raz podkreślić, iż program nasz ma charakter ewolucyjny, mający najpierw nagać BiH-owi podmiotowość w ramach obowiązującego systemu, by ma ojczysta kraina miała wspólny z innymi krajami koronnymi start przy wprowadzaniu kolejnych reform administracyjnych, które, tuszę, będą dla Waszej Arcyksiążęcej Wysokości co najmniej interesujące.
I ja za zwłokę przepraszam, jeżeli się już koniecznie trzymamy starych austriackich grzeczności
Nasz sposób myślenia rzeczywiście może być zbieżny i jest to powodem, dla którego uznałem program za wart skomentowania, nadal niestety jednak nie rozumiem, po co Bośni i Hercegowinie ewolucja, skoro moglibyśmy jej dać rewolucję. Pozostaje mi tylko wyrazić nadzieję, iż jej mieszkańcy zechcą być poddanymi cesarskimi, bo to im zapewni zdecydowanie większą niezależność i lepszy start. Że Węgrzy będą płakać o odzieraniu ich ze splendoru i bogactw kolonialnych, nie ulega wątpliwości, a płacze te bez wątpienia nagram sobie na rolkę woskową i będę puszczał przed snem.
I z myślą o tym wspomniałem o owym "prowadzeniu za rączkę" co, przyznaję, mogło zabrzmieć zbyt protekcjonalnie.
Odniosłem wrażenie, że chodzi o domniemane Ludy Mego Ojca, nie fizycznie istniejących mieszkańców, nie zrozumieliśmy się więc po prostu.
...osobliwe koncepcje takie jak ta autorstwa JE Piotra de Zayma (polecam szczególnie punkt 5.), która w Traumlandzie zdążyła już się stać obiektem powszechnych kpin: https://www.sarmacja.org/artykul/pokaz/12084/0
Ależ to jest wyborne, takiego optymizmu nie widuje się codziennie i pośród wszechobecnego zgorzknienia i malkontenctwa (tak, mojego też) uważam, że trzeba to docenić i dodać do wielkiej kolekcji pollinowych kuriozów, których tysięcznej części pewnie sam nie znam.
Kłaniam się również i przepraszam za mimowolne zawłaszczenie tematu,
MRH
@Borys von Targersdorf @Andrew von Habsburg, bardzo Waszym Ekscelencjom dziękuję, ale gratulacje, choć niezmiernie miłe, są jeszcze przedwczesne