Strona 1 z 1
Kamienica Herr Lehmanna
: 02, Kwiecień 1920
autor: Henrich Lehmann
Po odrzuconej próbie angażu w Trans... Siedmiogrodzie, zasmucony Herr Lehmann wsiadł do najbliższego pociągu i za ostatni grosz nabył bilet do Wiednia. Gdy pociąg dotarł na stację Wiedeń Główny, Herr Lehmann wziął podręczna walizkę i powolnym krokiem udał się w kierunku swojego mieszkania, a była nim kamienica na rogu Habsburgstrasse, a Kaiserstrasse. Ową kamienicę wzniósł 30 lat temu jego ojciec po śmierci którego trafiła w ręce syna. Mieszkanie Henricha mieściło się na ostatnim piętrze, a mieszkania na piętrach niższych wynajmował swoim lokatorom. Było to jego jedyne źródło zarobku.
Zapraszam w moje skromne progi! Chciałbym, aby moja kamienica stanowiła główną płaszczyznę kontaktu między mną a Szanownym Państwem, więc każdy może zostawić tutaj swój list lub pocztówkę
Żywię nadzieję, że ktoś mnie odwiedzi, bo samotność to najgorsza rzecz która może spotkać istotę ludzką 
Re: Kamienica Herr Lehmana
: 14, Kwiecień 1920
autor: Henrich Lehmann
Po dłuższej przerwie na świętowanie Herr Lehmann wraca do normalnej aktywności.
Re: Kamienica Herr Lehmanna
: 21, Kwiecień 1920
autor: Maksymilian Rudolf Habsburg
A na schodach kuchennych pięknej kamienicy właśnie napaskudził nietykalny pudelek najbogatszej lokatorki.
Re: Kamienica Herr Lehmanna
: 21, Kwiecień 1920
autor: Emeryt
W oficynie zaś, socjalni demokraci drukują bibułę.
Re: Kamienica Herr Lehmanna
: 21, Kwiecień 1920
autor: Miroslav Barbarez
Natomiast w suterenie: fałszują traumlandzkie dreamy.
Re: Kamienica Herr Lehmanna
: 21, Kwiecień 1920
autor: Emeryt
Strach spytać o się dzieje na strychu.
Re: Kamienica Herr Lehmanna
: 22, Kwiecień 1920
autor: Maksymilian Rudolf Habsburg
Jak to co, pajęczarze wynoszą ostatnie haftowane gacie czcigodnego kamienicznika.
Re: Kamienica Herr Lehmanna
: 23, Kwiecień 1920
autor: Erik Blume
Nad ranem, z prawie pustą butelką pod pachą, wprost pod perłę architektury zaplątał się okutany po same oczy osobnik w nieokreślonym wieku. Dopiero, gdy spocznie na schodach kamienicy, a miękki szal opadnie nieco i umożliwi mu bliższy kontakt z flaszką, oczy jego mgłą zajdą nostalgii a z gardła wyrwie się rzewny fałsz
Všetci čerti kázali,
aby diabla sviazali
na retiazku.
A on sa im ušmykou
a do pekla utiekou
na prechádzku!
Wędrowiec głos ma młody, choć ze względu na stan swój, ledwie trzyma nuty w ryzach. Osuwa się, upojony ukochaną Zieloną Wróżką i właściwym chwili, choć niesłusznym, samozachwytem. Zapewne dopiero pierwsi sprzątacze ulic go dojrzą i spróbują przegonić z tak przepysznej lokalizacji.