K. u. k. III privilegierter Wiener Club
Młody pikolak w nieco operetkowym mundurze nerwowo przypominał sobie formułki powitań - dopiero co dostał tę pracę, a że był Słowakiem z Pozsony, nie bardzo mógł liczyć na zatrudnienie po węgierskiej stronie. Wszystko właściwie było tu nowe i czekało na gości. W Wiener Zeitung i innych stołecznych gazetach (przynajmniej w tych, których porządny człowiek nie wstydzi się brać do ręki) ukazało się wielgachne ogłoszenie o następującej treści:
Informujemy wszech poddanych Jego C. i K. Apostolskiego Majestatu, a także gości zagranicznych, że od dziś swe podwoje otwiera Kaiserl. u. königl. privilegierter Wiener Club
Ces. i król. uprzyw. Club Wiedeński
(przy Herrengasse 5, otwarte codziennie, zawsze, prosimy jednak zachowanie obyczajności - pić alkohol prosimy dopiero od 9-ej, chyba że rozpoczęło się wcześniej) Club ma być miejscem dla interesujących dyskusji, wymiany myśli, niezobowiązującego flirtu, żarliwych kłótni, a nawet rzeczy tak obrzydliwych, jak dîners d'affaire - jesteśmy tolerancyjni, wykluczamy jedynie zebrania partyjne z szacunku dla naszych gości. Club wyposażony jest w bar, zaopatrzony godnie, salę restauracyjną, piwniczkę (docelowo z winami z całej Monarchii, od c. i k. Hoflieferantów, tj. dostawców dworu), planuje się rozbudowę o zamtuz, salę pojedynków słownych i przekomarzanek. Strój wieczorowy bądź mundur będzie odpowiedni. Uprasza się szanownych gości o niepowtarzanie wyczynu modowego Jego C. i K. Wysokości arcyksięcia Ottona, przynajmniej dopóki nie otworzymy części zamtuzowej.
To ogłoszenie zaciekawiło wygłodniałych ostatnio rozrywek wiedeńczyków, toteż przybyli tłumnie, wraz z gośćmi zagranicznymi i osobami towarzyszącymi - a kto był nieszczęśliw takowej nie mieć, ten przybył z małżonką bądź małżonkiem. Niebawem miało się rozpocząć otwarcie, póki co kelnerzy rozdawali kieliszki i witali gości. Dało się wyczuć podniecenie wśród obecnych.
Zaczęło się przemówienie twórcy klubu. Tu i ówdzie było słychać takie sformułowania, jak "stary pierdoła" i "jeszcze żyje" wypowiadane ze zdziwieniem.
Liebe Gäste! Damen und Herren!
Witam Was wszystkich w nowo powstałym klubie wiedeńskim, gdzie - mam nadzieję - znajdzie się miejsce spotkań naszej elity intelektualnej, kulturalnej, gospodarczej, politycznej, samorządowej, a także gości zagranicznych. Wbrew mojej reputacji nie będę długo mówić, zapraszam wszystkich do raczenia się i uczestnictwa w klubie. Dziękuję za przybycie!
Uniósł kieliszek
Prosit!
Zszedł i wmieszał się w tłum, rozmawiając z obecnymi na wszelakie tematy.