Borys von Targersdorf pisze: ↑4 lata temu
Jeżeli Eminencja @Pio Maria de Medici pozwoli, nie widzę powodów dla których, diecezja budapesztańska miała by być podległa wiedeńskiej
Ewidentnie użyłem złego słowa, za co najmocniej przepraszam. Podlegać w rozumieniu kościelnym nie oznacza faktu, że Diözese Esztergom-Budapest w jakikolwiek sposób polityczny, religijny czy w ogóle administracyjno-zarządzający będzie "podlegać" archidiecezji wiedeńskiej, w sensie, że Kościół Wiedeński będzie w jakikolwiek sposób ingerował w Kościół Węgierski. Absolutnie. Obie instancje będą równie niezależne i równorzędne, choć zapewne z braków kadrowych, rządzone przez jedną osobę. W tym więc sensie słowo "podleganie" rozumie się jako po prostu zwyczajowe "przywiązanie" (sam nie wiem jak to inaczej ułożyć) do stolicy metropolii. Przecież przedstawiciele archidiecezji poznańskiej nie ingerują w działanie diecezji kaliskiej, chociaż ta w ramach metropolii "podlega" Poznaniowi.
Nie jestem zwolennikiem powoływania jednej archidiecezji (bo sama w sobie musi mieć odniesienie do diecezji) austriacko-węgierskiej. Jest to wbrew Tradycji (której to Świętej zwolennikiem ogromnie jestem), gdzie kiedyś była właśnie Archidiecezja Wiedeńska i Diecezja Budapesztańska (sam kiedyś wysyłałem pisma w imieniu Franciszka Ferdynanda do Kościoła Węgierskiego). Pozwala to po pierwsze na zachowanie pewnej odrębności kulturowej i zwyczajowej obu Kościołów (to jakby robić jedną, mieszaną diecezję gdańsko-berlińską), po drugie pozwala na pewnie "nie wpływanie" kościelnych sfer wiedeńskich w Kościół Węgierski i odwrotnie, po trzecie zaś posiadanie archidiecezji i diecezji na swoim terenie jest w pewien sposób niespotykane, jest zaszczytem dla samego Kościoła Rotryjskiego, ale również dla Monarchii Austro-Węgierskiej, której posiadanie dwóch jednostek kościelnych podkreśla jej wagę dla Stolicy Apostolskiej.
Dlatego Kościół Rotryjski chciałby nie wbrew ludowi Austrii i Węgier, a właśnie w uszanowaniu ich odrębności, różnorodności ale i równorzędności na powołanie jednej Metropolii Wiedeńskiej, w której skład weszłaby Archidiecezja Wiedeńska z Arcybiskupem Metropolitą Wiedeńskim oraz równie niezależnej Diecezji Ostrzyhomsko-Budapesztańska, na czele której stałby Biskup Ostrzyhomsko-Budapesztański. Jako jednostka składniowa diecezja ta "podchodziłaby" (nie chcę tu używać słowa podporządkowany czy zależny, kontrolowany, bo tak absolutnie nie jest w żadnym przypadku) pod Wiedeń, jako stolicę Metropolii.
Mam nadzieję, że choć w trudnych słowach rozjaśniłem ten problem. Naprawdę nie chcę źle "ingerować" (dlatego pytam o zdanie Waszą Cesarską, Królewską i Apostolską Mość, Ekscellencyje Ministrów oraz Poddanych Waszego Majestatu), ale pragnę zachować jakąś jedność historyczną. Jeśli jednak moje słowa, zgodnie z biblijną maksymą, wydają się Wam "czczą gadaniną i nie dajecie wiary" (por. Łk 24, 11), możemy dalej debatować nad kształtem jednostek kościelnych w Monarchii.
Oddaję się do dyspozycji,
Najpowolniejszy Sługa Waszego Majestatu,
(-) Pius Maria kardinal Medici