Czym są Austro-Węgry?
Na wstępie proszę o wybaczenie za to niefortunne zapytanie. Miał to być "chwytliwy" tytuł, taki, który każdy zauważy. W XXI wieku powiedzą, że to tytuł "klikbejtowy". Cofnijmy się jednak do "naszych" czasów. Mamy 1920 rok. Piękne czasy! Sęk w tym, że ja jako osoba nowa w tymże świecie nie wiem o tym. To znaczy, uściślę, już wiem, bo gdzieś sie doszukałem tego. Stąd moje pierwsze zapytanie techniczne, czy uda się gdzieś zawrzeć informację, że to czasy MAW po MAW? Wiem, że obywatele zrozumieją o co mi chodzi, ale na wszelki wypadek, co by ktoś nie zarzucił mi pisania banału wyjasnię. Czy mogła by gdzieś znaleźć sie informacja, że żyjemy w mikronacji realnie utrzymanej w historycznych ramach do IWŚ, ale odgrywamy jej alternatywną historię tuż po niej? Rozumieją mnie Państwo?
Po co mi to? Chiałbym, może nie tylko ja, trochę fabularyzować, ale nie wiem na ile można "popłynąć". Niby nie mamy już możliwości trzymania się "faktów", no bo niby jak... ale jednak w granicach rozsądku każdy podpiera się latami wstecz, prawda?
Może się mylę, jestem tutaj dość krótko, ale za to intensywnie, zresztą to chyba dobrze świadczy o mnie, że przeglądam wiele tematów sprzed lat. Moim skromnym... jeszcze ciekawiej będzie jak zaczniemy starać się(ważne słowo, nic na siłe) "przystosowywać" do realiów dwudziestolecia. Wszak technologia poszła nieco do przodu po IWŚ, czy może się mylę? Nie, oczywście, nie chcę aby w MAW nagle każdy jeździł Porsche Panamera, nosił komórę w kieszeni (co najmniej IPhone), a buty u Kielmann'a zamawiał poprzez internet (tego to się chyba nawet teraz nie da)... Sęk w tym, w którą stronę chcecie "odbijać"? Czy w ogóle chcecie? Nie chodzi mi o drastyczne zmiany, jak wyżej wyjaśniłem, ale tylko pytam...
Gdzieś mi się "oczytało" na forum, że będzie bardziej steampunk'owo. Nie pytajcie w którym miejscu i kto to napisał, gdzieś było to na pewno napoczęte. Czy tu można nieco rozwijać XX-wieczne MAW lat dwudziestych? W sensie w tym kierunku. Ja wiem, że jest dobrze, tak jak jest, ale być może kogoś to pobudzi do działania...np. sztab armii miałby niesamowite pole do popisu, szczególnie, że żyjemy już w czasach powojennych.
Mam mnóstwo takich przemyśleń i pewnie do nich wrócę, stąd podjąłem się założenia tego właśnie wątku ku chwale Monarchii... Prosiłbym o nie bagatelizowanie tematu, ale sensowne odpowiedzi czy my, a właściwie jeszcze Wy, jesteście jeszcze tą samą Monarchią co lata temu, która "toczka w toczkę" wzorowała się na "szwejkowych klimatach".