Re: Stempel - Paszport mikronacji
Dzięki za info. A wiemy jaka jest średnia dla jednej mikronacji. To znaczy wiem, że mogę sobie to obliczyć, ale czy istnieje taki wolumen obliczeniowy na ten moment, że robię "klik" i wiem? ![]()
Dzięki za info. A wiemy jaka jest średnia dla jednej mikronacji. To znaczy wiem, że mogę sobie to obliczyć, ale czy istnieje taki wolumen obliczeniowy na ten moment, że robię "klik" i wiem? ![]()
A poza tym to mikronacje się kończą! ;P
Heinz-Werner Grüner pisze: ↑5 lata temuDzięki za info. A wiemy jaka jest średnia dla jednej mikronacji. To znaczy wiem, że mogę sobie to obliczyć, ale czy istnieje taki wolumen obliczeniowy na ten moment, że robię "klik" i wiem?
Na tym etapie, niestety, tylko własnym sumptem.
Dlaczego uważa Pan że mikronacje kończą się?
Zdaje się, że to tylko taka gra słów... ![]()
W każdym razie, wszystko, co doczesne (a więc także i mikronacje) się kończy.
Od bardzo wielu lat czytam głosy malkontentów, jakoby mikronacje się skończyły lub miały się skończyć lada moment. A jednak tu jesteśmy i ufam, że bawimy się wcale nieźle. ![]()
Cóż, są oczywiście kraje, w których cała aktywność toczy się wokół tego, że OJEJ KRYZYS i wokół wiecznego ubolewania. Obyśmy nigdy się takim krajem nie stali
.
"Niestety" nie staniemy się takim narodem, ponieważ kontent zawsze można zmienić, a w przypadku MAW, to bardzo proste. Nie mniej aktualny bardzo mi odpowiada i wiem, że bodajże marcowa restauracja i czerwcowo-lipcowe wciśnięcie gazu sprawiło, że chyba większość z obecnych czuje się tutaj na tyle komfortowo, że z chęcią wraca się na salony wiedeńskie i budapeszteńskie, ale i na swoje lokalne "podwórka"...
Czcigodny Franklin Garamond, namiestnik Palatynatu Leocji, informuje:
Wprowadzenie fabularne: Znów jest XVII wiek, a morza i oceany pełne są szukających sławy i bogactw kaprów. Wokół Wyspy Leocja rozgrywają się najbardziej zaciekłe bitwy i walki o wpływy. Kaprowie z całego mikroświata ściągają, by zdobyć legendarne leockie bogactwa, ale na ich drodze stoją dziesiątki innych okrętów z załogami gotowymi walczyć na śmierć i życie, by to do nich należało wszystko, co czeka w palatyńskim skarbcu.
To chyba pierwsza gra korzystająca ze Stempla. Nie jest to nic nadzwyczajnego i wow, mechanika jest skrajnie prosta, ale jest i mam nadzieję, że przyda wszystkim odrobinę rozrywki
Zasady są proste, więc nie będę szczególnie objaśniać o co chodzi, ale w razie pytań proszę się nie krępować.
Zastrzegam, że to próbny przebieg, więc mogą objawić się błędy, a które proszę zgłaszaćJeśli zabawa się przyjmie, to będziemy rozmyślać czy powinna być cyklicznie "resetowana" (np. co 2 miesiące) z nagrodami dla liderów rankingu, a może powinna trwać w nieskończoność. Zobaczymy co z tego wyniknie.
Mechanika gry
— Każdego dnia można stoczyć określoną liczbę walk (6).
— Walki odbywają się na losowo wybrany parametr.
— Wynik walki oparty jest na rzucie kością 1k8 powiększonym o wartość parametru gracza.
— W przypadku remisu — strona atakująca jest uznana za zwycięzcę.
— W wyniku wygranej atakującego — następuje transfer 25% punktów rangi od przegranego do wygranego.
— W wyniku przegranej atakującego — następuje transfer 10% punktów rangi od przegranego do wygranego.
— Zaokrąglenia ułamków wyliczanych punktów dokonywane są zawsze do dołu.
— Po stoczeniu 10 walk z wykorzystaniem danego parametru — dany parametr zwiększa się o 1.Parametry
Wyróżnia się następujące parametry:
— Siła ognia — bez stosownej siły ognia niewiele można zdziałać na pełnym morzu
— Załoga — zaufani i wyszkoleni ludzie, którzy są nie do przecenienia, gdy w grę wchodzi abordaż
— Kapitan — czasem sytuacja wymaga kogoś, kto ma wystarczająco dużo charyzmy i rozumu, by sytuację rozwiązać siłą argumentów, a nie argumentem siły
— Okręt — szybki i wytrzymały okręt to must-have każdego kapra, a okuty stalą taran to wisienka na torcie
Liczę że bandery z bielą i czerwienią, lub jeszcze z zielenią zakłopotaną nad leockimi wodami.