Re: k. u. k. Yachtgeschwader
Szanowny Panie Blume, przyłączyć można się w każdej chwili. Arcyksiąże tylko ustalił, że ci co się zarejestrują do niedzieli będą mogli być traktowani jako założyciele.
Szanowny Panie Blume, przyłączyć można się w każdej chwili. Arcyksiąże tylko ustalił, że ci co się zarejestrują do niedzieli będą mogli być traktowani jako założyciele.
I będą mieli piękne proporce,
Szkoda, ze nie posiadam jachtu.
Nie umiem tez pływać statkiem i sterować nim.
Salzburg daleko od wody. (morza, oceanu.)
Ajajaj... niedziela już minęła...
Myślałem również nad dołączeniem, ale inicjatyw sporo, zatem nwm.
Ależ skąd, k.u.k. YG nie jest tak bardzo elitarnym gronem
Franz Joseph von Habsburg pisze: ↑4 lata temuAleż skąd, k.u.k. YG nie jest tak bardzo elitarnym gronem
Nie jest? To po co się zapisywałem? Myślałem, że dostaniemy na "wejście" sweterki z logo klubu jachtowego w kolorach białym z granatowymi wypustkami i granatowe z białymi...
Ależ oczywiście, że tak. Natomiast nie jest elitarny w kontekście przyjmowania tylko żeglarzy wielkomorskich, pływających w trudnych warunkach. Żeglarze szuwarowo-bagienni również znajdą miejsce dla siebie w naszych szeregach, choć zapewne nieraz padać będą ofiarą (taktownych oczywiście) żartów.
Franz Joseph von Habsburg pisze: ↑4 lata temuŻeglarze szuwarowo-bagienni również znajdą miejsce dla siebie w naszych szeregach, choć zapewne nieraz padać będą ofiarą (taktownych oczywiście) żartów.
Uff. Mam tylko nadzieję, że dostaną sweterki w odpowiednich do tego kolorach "szuwarowo-bagiennych".
Majóweczka się zbliża to pomyślałem czy by nie reaktywować inicjatywy i nie zrobić narracyjnego rejsu rekreacyjnego po wybrzeżu dalmackim albo po wodach Nowej Kurlandii. Jednostki zapewniam. Ja myślę że dwie pinasy jako niewielkie i zwrotne okręty się świetnie nadadzą na jachty. Wojskową jednostkę by się rozbroiło, ewentualnie zostawiając relingówki dla zabawy, a w ładowni handlowca możnaby np. kasyno zorganizować. Co panowie?