Strona 4 z 11

Re: k. u. k. Yachtgeschwader

: 08, Listopad 1920
autor: Heinz-Werner Grüner
Borys von Targersdorf pisze: 4 lata temu

Szukam odpowiednika nazwy, który mi pasuję Jak Wasza Wysokość może zauważył, w moim profilu widnieje łacińska nazwa miasta Székesfehérvár, po prostu węgierska jest nie do wypowiedzenia.

Już nie przesadzajmy, nie jest znów taka trudna. Prawda, sprawiała mi początkowo problemy, ale nauczyłem się podczas organizacji rajdu Wien-Budapest-Wien jego poprawnej wymowy. Mikronaucje kształcą i uczą.
Za to fakt, że z odpowiednikami węgierskimi są nie małe problemy. W sumie to dopiero z okazji właśnie tego rajdu dowiedziałem się, że słynne "Pozsony", gdzie mieści się przecież siedziba naszego AWFP to Bratysława. :)


Re: k. u. k. Yachtgeschwader

: 08, Listopad 1920
autor: Emeryt
Heinz-Werner Grüner pisze: 4 lata temu

..."Pozsony"....

Szukałem swego czasu rodowodu tej nazwy, niestety nic nie znalazłem. Natomiast znalazłem taką informację, że po Wielkiej Wojnie była idea zmiany nazwy miasta na Wilsonovo mesto, Wilsonov, na cześć prezydenta Wilsona.


Re: k. u. k. Yachtgeschwader

: 08, Listopad 1920
autor: Franz Joseph von Habsburg

Po pierwsze, po słowacku w naszych realiach to właściwie Prešporok, po drugie i tak Pozsony jest obowiązujące :-).


Re: k. u. k. Yachtgeschwader

: 08, Listopad 1920
autor: Heinz-Werner Grüner

Dziś mija Szanowni Panowie Żeglarze termin akcesu jako "założyciel" k. u. k. Yachtgeschwader podany przez Jego Wysokość Arcyksięcia! Kto ma ochotę niech się zaraz dołączy...

Borys von Targersdorf pisze: 4 lata temu

Szukałem swego czasu rodowodu tej nazwy, niestety nic nie znalazłem. Natomiast znalazłem taką informację, że po Wielkiej Wojnie była idea zmiany nazwy miasta na Wilsonovo mesto, Wilsonov, na cześć prezydenta Wilsona.

Co to ludzie mają w głowach. :)


Re: k. u. k. Yachtgeschwader

: 09, Listopad 1920
autor: Emeryt
Heinz-Werner Grüner pisze: 4 lata temu

Co to ludzie mają w głowach.

Powstała, podobno?, nawet powieść Morderstwo w Wilsonovie.


Re: k. u. k. Yachtgeschwader

: 09, Listopad 1920
autor: Heinz-Werner Grüner
Borys von Targersdorf pisze: 4 lata temu

Morderstwo w Wilsonovie.

Było czytane?
Ja znalazłem film https://www.filmweb.pl/film/Miasteczko+ ... 015-739718.
"Komedia kryminalna pełna czarnego humoru. Scenariusz jest oparty na motywach opowiadania Najgorsza zbrodnia w Wilsonovie słowackiego pisarza Michala Hvoreckiego. „Choć nie uczono nas tego na lekcjach historii, Bratysława po I wojnie światowej dołączyła do Czechosłowacji dopiero pół roku później” – przypomina Hvorecký. Ówczesne władze chciały uczynić z dzisiejszej stolicy Słowacji wolne miasto i przyłączyć je do USA, stąd nazwa Wilsonów na cześć ówczesnego prezydenta Woodrowa Wilsona. W filmie plany polityków komplikuje tajemniczy morderca, który grasuje w dzielnicy żydowskiej. Z pomocą przybywa agent FBI Aaron Food."


Re: k. u. k. Yachtgeschwader

: 09, Listopad 1920
autor: Michał F. Lubomirski-Lisewicz

Brzmi ciekawie z tą koncepcją wolnego miasta i... przyłączeniem do USA... Hmmm...


Re: k. u. k. Yachtgeschwader

: 09, Listopad 1920
autor: Heinz-Werner Grüner

Dopiszę pewnie do listy rzeczy, w tym wypadku filmów, które chciałbym obejrzeć, ale to będzie to zapewne pozycja trzycyfrowa. :)


Re: k. u. k. Yachtgeschwader

: 09, Listopad 1920
autor: Emeryt
Michał F. Lubomirski-Lisewicz pisze: 4 lata temu

... przyłączeniem do USA...

Nie czas i miejsce na taką dyskusję. ale powstanie państwa Czechów i Słowaków to w ogóle bardzo ciekawy temat.


Re: k. u. k. Yachtgeschwader

: 10, Listopad 1920
autor: Erik Blume
Franz Joseph von Habsburg pisze: 4 lata temu

Mili państwo, wszyscy miłośnicy żeglarstwa i sportów wodnych, pragnę ogłosić otwarcie k. u. k. Yachtgeschwader - klubu żeglarskiego, skupiającego żeglarzy Monarchii Austro-Węgierskiej (i nie tylko). Chciałbym, byśmy pod klubowym szyldem organizowali przede wszystkim rejsy - zarówno po naszym pięknym wybrzeżu adriatyckim, w okolicach kontynentalnych, oraz - dla najwytrwalszych - do kolonii austro-węgierskich.

Wasza Cesarsko Królewska Wysokość, pozwolę sobie dopytac, czyli jak ktos nie przynalezy do szacownego grona formalnie, to z mysla o rekreacyjnej podróży moze sie pozegnac? Bo chyba jak zwykle cos mi umknęło.