Re: Czynszówka leutnanta Grünera
musi Pan przyznać,że bardzo dobry napój.
musi Pan przyznać,że bardzo dobry napój.
Powiem Panom szczerze, że dawno tak się nie bawiłem pijąc samą wodę.
A, widzi Pan?
Kranówka do dobry napój
A mnie jednak suszy, co w tych wiedeńskich wodociągach do wody dodają?
To czysta alpejska woda - odkąd burmistrzem Wiednia był Dr. Lueger nie może być inaczej .
Z Alp Berchtesgadeńskich?
Franz Joseph von Habsburg pisze: ↑4 lata temuTo czysta alpejska woda - odkąd burmistrzem Wiednia był Dr. Lueger nie może być inacze
WCKW to chyba z Luegerem nie było by po drodze?
Tak rurociągiem w zardzewiałych rurach.
Cóż... ma Pan absolutną rację, jako socjaldemokrata cenię sobie jednak zdrowe podejście do tkanki miejskiej i do dobrej jakości usług publicznych w mieście .
Po długiej nieobecności przy Linzer Strasse 360, Heinz-Werner wreszcie wrócił wypocząć w miejscu, które mianował swoim domem. Trudno te kilkadzieścia metrów kwadratowych tak nazywać, ale przynajmniej czuł się jak u siebie. Legł na łożu "jak długi" wykończony pracą w związku piłkarskim i podróżami w celu przygotowania trasy na nadchodzacy Alpenfahrt i promocji tego wydarzenia. Zasnął...
Z letargu wybudziła go myśl, że się topi. Zerwał się więc "na równe nogi", rozejrzał się dookoła i spostrzegł obok siebie dość sporą kałużę. Okazało się, że rura przechodząca tuż pod sufitem przecieka! Nie czekając na nic, wziął pojemną misę i podłożył ją tak, by dalej nie niszczyć i tak beznadziejnego lokum. Posprzątał pobieżnie, po czym w niemałym pędzie ruszył w poszukiwaniu hydarulika...
Ten znalazł się dość prędko. Dowiedział się, że kilka przecznic dalej fachowiec znany pod imieniem Armin mógłby się zająć jego problemem, ale dopiero nazajutrz. Wrócił więc z posępną miną do mieszkania przy Linzer Strasse. Może i był wysportowany, posiadał trochę wiedzy naukowej, ale na hydraulice nie znał się w ogóle. Wyciągnął z szafy jakąś starą wymiętą koszulę, porozdzierał ją w drobne pasy i zaczął tamować wyciek owiązjąc raz przy razie tkaninę wokół rury...
Kiedy "dzieło" było skoczone dokonał jego oceny. Podarte szmaty pomału stawały nasiąkały wodą, ale delikatnie spowolniły czas opadania wody na jego podłogę. Otarł pot z czoła, przebrał się i wyszedł...