Re: k. u. k. Yachtgeschwader
Franz Joseph von Habsburg pisze: ↑4 lata temuPrzyszedł mu też rachunek za telegram barona, który musiał opłacić, biedak, z własnej kieszeni.
Co do fillera oddam.
Franz Joseph von Habsburg pisze: ↑4 lata temuPrzyszedł mu też rachunek za telegram barona, który musiał opłacić, biedak, z własnej kieszeni.
Co do fillera oddam.
Ciekawe zagadnienie.
Nie ma na co czekać Panie Pułkowniku(proponuje zmienić podpis). Brać póki nie każą za to słono płacić.
Moritz von Oranien-Nassau pisze: ↑4 lata temuZasadnicze pytanie, bracia żeglarze. Mamy na czym pływać?
Jak to czym? Tym co zbudujemy.
A nie czasem "Stamtąd"?
Hm, może warto by stworzyć np. Stabilimento Tecnico Trestino? Albo chociaż węgierskiego Danubiusa?
Przecie one są ino pochowane.
To pierwsze może przyprawić @Borys von Targersdorf o reumatyzm ze względu na nazwę, a tego chyba nie chcemy
Ale prooooooooooooč?
Chodzi Panu Prezydentowi o zbyt włoską brzmiącą nazwę, na która ja jestem dziedziczenie obciążony negatywnie, to znaczny pozytywnie.
Zawsze można wykorzystywać skrót STT by nie drażnić "lwa", choć trzeba przyznać, że ta włoska brzmi językowo genialnie...
Przy okazji dodam od siebie, że w tej stoczni m.in. budowano drednoty typu Tegetthoff, którym to "w oryginale" popłynęła pierwsza ekspedycja badawczo-naukowa na ZFJ(m.in. pan z mojego avatara. ).
Tak w ogóle to zastanawia mnie, jak się Szlachetny Baron w takim razie zapatruje na takie nazwy portów, jak Cattaro, Zara czy - węgierskie przecież - Fiume?
Franz Joseph von Habsburg pisze: ↑4 lata temuTak w ogóle to zastanawia mnie, jak się Szlachetny Baron w takim razie zapatruje na takie nazwy.....
Szukam odpowiednika nazwy, który mi pasuję Jak Wasza Wysokość może zauważył, w moim profilu widnieje łacińska nazwa miasta Székesfehérvár, po prostu węgierska jest nie do wypowiedzenia.