Strona 12 z 18

Re: Handel Morski

: 08, Marzec 1922
autor: Moritz von Oranien-Nassau

Z racji że statki poruszały się po utartych szlakach nawigatorzy nie mieli wiele do roboty pilnując jedynie aby sternicy trzymali się stałego kursu. Tym razem jednak wiatry były wyjątkowo pomyślne więc konwój ujrzał brzegi chorwackie dzień wcześniej niż zwykle bo w dniu siódmym wyprawy.


Re: Handel Morski

: 08, Marzec 1922
autor: Heinz-Werner Grüner

Ciekawe z czym tym razem przybyli kupcy polscy…


Re: Handel Morski

: 08, Marzec 1922
autor: Moritz von Oranien-Nassau

Część towaru ma wartość strategiczną, dlatego o tym cicho-sza. :D Szczerze mówiąc to oprócz tej jednej rzeczy to nawet zapomniałem co tam zapakowane było. :lol:


Re: Handel Morski

: 09, Marzec 1922
autor: Heinz-Werner Grüner
Moritz von Oranien-Nassau pisze: 3 lata temu

Część towaru ma wartość strategiczną, dlatego o tym cicho-sza. :D Szczerze mówiąc to oprócz tej jednej rzeczy to nawet zapomniałem co tam zapakowane było. :lol:

Czyli możemy fabularyzować, co tam wieziecie? :D


Re: Handel Morski

: 09, Marzec 1922
autor: Moritz von Oranien-Nassau

Raczej nie jak już w pierwszym poście w RON zadeklarowałem com załadował.

Znalazłszy się w pobliżu Austro-Węgierskich wód okręty handlowe porzuciły zbrojną eskortę aby nie łamać prawa międzynarodowego i dalej już płynęły same zdając się na rzetelność Cesarskiej i Królewskiej Kriegsmarine.


Re: Handel Morski

: 10, Marzec 1922
autor: Moritz von Oranien-Nassau

Zyskany jeden dzień w końcu obrócił się przeciwko wyprawie ponieważ gdy dotarła ona do Triestu tych którzy zamówili najważniejszy przywieziony towar czyli kakao jeszcze w mieście nie było. Oficerowie pozbywszy się reszty ładunku wydali załogom część żołdu i pozwoli im zabawić się w przyportowych tawernach.


Re: Handel Morski

: 10, Marzec 1922
autor: Heinz-Werner Grüner
Moritz von Oranien-Nassau pisze: 3 lata temu

Zyskany jeden dzień w końcu obrócił się przeciwko wyprawie ponieważ gdy dotarła ona do Triestu tych którzy zamówili najważniejszy przywieziony towar czyli kakao jeszcze w mieście nie było. Oficerowie pozbywszy się reszty ładunku wydali załogom część żołdu i pozwoli im zabawić się w przyportowych tawernach.

Do Triestu przybył Hagyma Zoltan, znany poplecznik i prawa ręka H.W.Grünera. W mieście tłok, podobno z powodu przybycia wielu statków handlowych. Przybysza interesował tylko jeden. Przedzierał się kuśtykając przez spory tłum zważając jednak by nie zgubić teczki. W końcu, przed jego oczami ukazał się piękny frachtowiec, którego właścicielem był herr von Oranien-Nassau.
Mężczyzna nie zważając czy kogoś potrąci prędko ruszył w stronę statku.
-Czy zastałem kapitana? - wypytywał wszystkich po kolei, ale marynarze nie zwracali na niego kompletnie uwagi, każdy “ruszał w port”, ku uciesze lokalnych przedsiębiorców.
Hagyma zaczął się rozglądać licząc, ze mu uda się wypatrzeć gustownie ubranego jegomościa, co sugerowałoby, że to ważniejsza persona…


Re: Handel Morski

: 10, Marzec 1922
autor: Moritz von Oranien-Nassau

Zdezorientowanego Węgra zauważył postawny jegomość o długich kruczoczarnych włosach i hiszpańskim zaroście stojący na rufie sąsiedniej fluity. Podszedł do niego i płynnym niemieckim zapytał: “Jak mogę Szanownemu Panu pomóc?”.


Re: Handel Morski

: 10, Marzec 1922
autor: Heinz-Werner Grüner
Moritz von Oranien-Nassau pisze: 3 lata temu

Zdezorientowanego Węgra zauważył postawny jegomość o długich kruczoczarnych włosach i hiszpańskim zaroście stojący na rufie sąsiedniej fluity. Podszedł do niego i płynnym niemieckim zapytał: “Jak mogę Szanownemu Panu pomóc?”.

Zoltan, jako, że był Węgrem język niemiecki znał raczej słabo. Zdążył jednak zrozumieć o co chodziło temu dżentelmenowi.
-Szukam Herr Moritza, właściciela tego oto… - rozpostarł rece - …“frachtowca”


Re: Handel Morski

: 10, Marzec 1922
autor: Moritz von Oranien-Nassau

-Pan admirał zjawi się w Monarchii za jakiś czas. Może szanowny ze mną rozmawiać. Jestem komandorem tego konwoju-Odpowiedział nieświadomy ostatnich wieści z Rzeczpospolitej holenderski oficer.