Re: Kraków
Ja natomiast mieszkam na Kazimierzu w kamienicy.
Ja natomiast mieszkam na Kazimierzu w kamienicy.
Jak już się chwalimy to ja pomieszkuję w związku ze studiami na Kleparzu, tuz przy kościele świętego Floriana.
Uwielbiam Kraków
aż trudno się w nim nie zakochać
szczególnie kiedy jest się w nim średnio raz w miesiącu
Ja natomiast mieszkam w Krakowie od roku 2009, wcześniej mieszkałem w Przasnyszu, gdzie się urodziłem i wychowałem.
Isabella Marie Swann pisze: ↑4 lata temuUwielbiam Kraków
aż trudno się w nim nie zakochać
szczególnie kiedy jest się w nim średnio raz w miesiącu
Potwierdzam jako obecny w Krakowie najczęściej 1,5 dnia w tygodniu ![]()
Moritz von Oranien-Nassau pisze: ↑4 lata temuJak już się chwalimy to ja pomieszkuję w związku ze studiami na Kleparzu, tuz przy kościele świętego Floriana.
Ponoć na Starym Kleparzu otworzyli fajną budę z marokańskim żarciem.
Ametyst Faradobus pisze: ↑4 lata temuMoritz von Oranien-Nassau pisze: ↑4 lata temuJak już się chwalimy to ja pomieszkuję w związku ze studiami na Kleparzu, tuz przy kościele świętego Floriana.
Ponoć na Starym Kleparzu otworzyli fajną budę z marokańskim żarciem.
Maroko to co prawda zupełnie inny klimat, ale pochwalę się, że ja ostatnio gustuje w indyjsko/bengalskiej “jadłodajni” w lokalu pod P-niem i jestem zawsze zadowolony. ![]()
@Targersdorf Borisz
-Panie hrabio, pańska poranna poczta- powiedział znów wierny Istvan.

@Targersdorf Borisz
- Nigdy więcej nie rozmawiaj z pilotem w czasie lotu, dobrze? - powiedział do Lieselotte, kiedy byli już w drodze do Krakowa.
Podróż ta powoli dopinała klamrę ich wspólnego wyjazdu. Właściwie pozostało już tylko jedno miejsce do odwiedzenia. Miejsce, w którego kierunku właśnie zmierzali.
- to skąd miałaś tego konia? - zapytał kiedy już prawie mieli wysiadać.
Dalej musieli udać się do Jastrzębca gdzie powinien stacjonować @Targersdorf Borisz. Dopytali kilka osób, a oni wskazali im dokładne miejsce jego zamieszkania. Dziwili się jednak, że ktoś go szuka. Podróżnicy jednak nie mogli zrozumieć powodów tego zamieszania…
Kiedy dotarli na miejsce, Joachim podszedł do drzwi, zaś Lieselotte pognała szukać swojego wierzchowca.
- mam nadzieję, że go nie sprzedali! - powiedział, gdy się rozłączyli.
Kiedy jednak Joachim podszedł do drzwi, na wycieraczce zauważył leżącą pocztówkę, którą wysłali kilka dni temu.
- chyba go tutaj nie ma - powiedział ni to do siebie, ni to do Frau Augentrost.