Re: Handel Morski
Mamy ogrodników wśród panów.
![]()
Mamy ogrodników wśród panów.
![]()
To te twarde, jak ja to nazywam "gruszkowe"? Jeśli tak, to wyborne!
Oczywiście. To żaden wstyd. Mój ojciec z wykształcenia to gärtner.
Heinz-Werner Grüner pisze: ↑5 lata temuOczywiście. To żaden wstyd. Mój ojciec z wykształcenia to gärtner.
U mnie babcia zna się na ogrodach, owocach, warzywach, uprawach, działce itd. Mama trochę też. Ja również.
Co to znaczy "znać się na ogrodach"? Znacie się na projektowaniu czy na uprawie?
Ja nie mam wiedzy na ten temat, choć myślę, że mógłbym śmiało nazwać się "grasmähenmeister", robię to od dobrych kilkudziesiestu lat... ![]()
Heinz-Werner Grüner pisze: ↑5 lata temuCo to znaczy "znać się na ogrodach"? Znacie się na projektowaniu czy na uprawie?
Ja nie mam wiedzy na ten temat, choć myślę, że mógłbym śmiało nazwać się "grasmähenmeister", robię to od dobrych kilkudziesiestu lat...
Babcia potrafi opiekować się ogrodem, umie sadzić, zajmować się kwiatami itd. moja Mama też umie zajmować się ,opiekować kwiatami.
Co do koszenia trawy ja także umiem.
![]()
Każdy potrafi. ![]()
Ja niestety nie
Ja umiem kosić kosą.

Rano gdy załogi jeszcze spały w różnych miejscach miasta grupa oficerów wybrała się na spacer po mieście. Zwiedzili przede wszystkim fortyfikacja miejskie oraz kościoły. Najdłużej zatrzymali się w średniowiecznych klasztorach klarysek i franciszkanów. Około południa zebrani z mniejszym lub większym trudem, dobrowolnie lub nie marynarze ruszyli w dalszą drogę. Lawirując wśród wysp dotarli do wyspy Brač.
Ja owszem, również. ![]()
Moritz von Oranien-Nassau pisze: ↑5 lata temuRano gdy załogi jeszcze spały w różnych miejscach miasta grupa oficerów wybrała się na spacer po mieście. Zwiedzili przede wszystkim fortyfikacja miejskie oraz kościoły. Najdłużej zatrzymali się w średniowiecznych klasztorach klarysek i franciszkanów. Około południa zebrani z mniejszym lub większym trudem, dobrowolnie lub nie marynarze ruszyli w dalszą drogę. Lawirując wśród wysp dotarli do wyspy Brač.
Nie jedna kobieta uroniła łezkę jak dostojni marynarze ze wschodu Pollinu odpływali z ich rodzinnego portu...