Re: Księstwo Sarmacji
Szkoda. Konflikt trwa dość długo. Nienawiść wrosła w serca i zatruła krew pobratymczą...
Szkoda. Konflikt trwa dość długo. Nienawiść wrosła w serca i zatruła krew pobratymczą...
Heinz-Werner Grüner pisze: ↑4 lata temuOd jakiegoś już czasu to w zasadzie "norma". Jedni na drugich i tak się "podszczypują".
Z tego co się orientuję to od... 15 lat przynajmniej
Michał Jerzy Potocki pisze: ↑4 lata temuSzkoda. Konflikt trwa dość długo. Nienawiść wrosła w serca i zatruła krew pobratymczą...
![]()
Niestety... :-/
Choć mam nadzieję, że realnie zwolennicy danych bloków nie żywią wobec siebie nienawiści czy niechęci.
Patrząc na kwestie mikronacyjno-narracyjne, jak już niektórzy zwrócili na to uwagę, Sarmacja i Sclavinia powinny uzgodnić w pewnym sensie swoją narrację. Jak ktoś zauważył, w świecie realnym mamy coś, co można nazwać stanem faktycznym. W mikronacjach takich rzeczy raczej nie ma. I tu rodzi się problem. Chodzi tu przecież o pretensje do ziemi. A faktycznie do kogo należy ziemia? Nie wiemy.
Ciekawe przemyślenia można znaleźć w Leocji czy w Bizancjum, u ks. Gagika Bagratydy (chyba to dotyczyło kwestii stanu faktycznego).
Franz Leopold I pisze: ↑4 lata temuHeinz-Werner Grüner pisze: ↑4 lata temuOd jakiegoś już czasu to w zasadzie "norma". Jedni na drugich i tak się "podszczypują".
Z tego co się orientuję to od... 15 lat przynajmniej
Ale chyba nie ma Wasza Cesarska i Królewska Mość na myśli Sarmacji i Sclavinia, tylko różne sprawy w mikroświecie?
Franz Joseph von Habsburg pisze: ↑4 lata temuPrzyznam szczerze, że taki sposób może razić dotyczące je państwa, zdziwiłbym się, gdyby tak nie było przynajmniej w przypadku Sclavinii - tym bardziej, że to chyba pierwszy raz, kiedy komunikuje się cofnięcie jej uznania w ten sposób.
Zakładam, że to celowa złośliwostka
.
Cóż, takie rzeczy świadczą tylko o oznajmujących....
Cóż poradzić
Michał F. Lubomirski-Lisewicz pisze: ↑4 lata temuMichał Jerzy Potocki pisze: ↑4 lata temuSzkoda. Konflikt trwa dość długo. Nienawiść wrosła w serca i zatruła krew pobratymczą...
![]()
Niestety... :-/
Choć mam nadzieję, że realnie zwolennicy danych bloków nie żywią wobec siebie nienawiści czy niechęci.
Patrząc na kwestie mikronacyjno-narracyjne, jak już niektórzy zwrócili na to uwagę, Sarmacja i Sclavinia powinny uzgodnić w pewnym sensie swoją narrację. Jak ktoś zauważył, w świecie realnym mamy coś, co można nazwać stanem faktycznym. W mikronacjach takich rzeczy raczej nie ma. I tu rodzi się problem. Chodzi tu przecież o pretensje do ziemi. A faktycznie do kogo należy ziemia? Nie wiemy.
Ciekawe przemyślenia można znaleźć w Leocji czy w Bizancjum, u ks. Gagika Bagratydy (chyba to dotyczyło kwestii stanu faktycznego).
Franz Leopold I pisze: ↑4 lata temuHeinz-Werner Grüner pisze: ↑4 lata temuOd jakiegoś już czasu to w zasadzie "norma". Jedni na drugich i tak się "podszczypują".
Z tego co się orientuję to od... 15 lat przynajmniej
Ale chyba nie ma Wasza Cesarska i Królewska Mość na myśli Sarmacji i Sclavinia, tylko różne sprawy w mikroświecie?
Ja tylko podsumuje, że każdy ma prawo do własnego zdania, czy to Sclavinia, czy też Sarmacja, a także i nacje postronne...
Ale chyba nie ma Wasza Cesarska i Królewska Mość na myśli Sarmacji i Sclavinia, tylko różne sprawy w mikroświecie?
Natuerlich!
Na temat relacji sarmacko - sclavińskich nie wiem w zasadzie nic, natomiast mam żywo w pamięci narracyjną wojnę podjazdową jaką swego czasu prowadziliśmy z Traumlandem, nie wspominając już o wendetach które zaczęły się dekadę temu i w jakiejś formie trwają do dziś, jak choćby kwestia Awary
O, z Awarą to było...
Przy okazji mam taki pomysł. Może w Monarchii zrobilibyśmy jakieś manewry wojskowe, albo ćwiczenia...
Pomysł do przemyślenia, ale nad tym by trzeba popracować i zrobić to w jakimś jeszcze niespotykanym stylu...
W zasadzie to przyszła mi na myśl bardzo stara "akcja" podboju w jednym z nieistniejących już państw, gdzie prowadzono przygotowania niedostępne dla wszystkich(tak kiedyś wyglądała armia, że nie było wiele akcji ujawnianych), a naszym celem było odbicie wyspy jednoosobowej mikronacji, której to obywatel po prostu przekonał się, że większa zabawa jest w wiekszym gronie. Tak oto owy kraj zdobył kolonię i nowego obywatela...
Zaprzeczam jakoby to była złośliwostka. Prędzej nazwałbym to "twitteryzacją polityki"
Najnowszy komunikat poniżej.
(1) http://prawo.sarmacja.org/akt,12082.html
(2) https://fc.sarmacja.org/viewtopic.php?f ... 10#p346275