Re: Z pamiętnika namiestnika
Nie popełnił Pan błędu, tak sie mówi jak sie komuś w życiu, nawet ty, wirtualnym, układa
Nie popełnił Pan błędu, tak sie mówi jak sie komuś w życiu, nawet ty, wirtualnym, układa
z rozumiem, w takim razie dziękuję
Majątek Kiszpork dnia 20.08
19.08 Karl dał Julii kolejny prezent, sukienkę, nawet ładną ale kolejny prezent najpierw korale teraz to, ale to nie koniec. Ja nie zrażony, choć lekko wkur...zony na to że on daje prezenty również dałem jej sukienkę. Podziękowała. Dziś kiedy pisze ten wpis do pamiętnika dał jej jeszcze jedną sukienkę choć poprosiłem aby jej nie dawał. napisał że to na bal, ale gdzie taka sukienka na bal. Jakby było mało to jeszcze bukiet róż.![]()
Od razu jak zobaczyłem to wygarnąłem mu co myślę i zaczęła się kłótnia, Julia próbowała uspokoić ale nie udało się jej, posypały się słowa, deklaracje.
Oczywiście i na nią przeszła zła atmosfera i tez zaczęła się ze mną kłócić. i on też mi wytykał. No i potem Ona się obraziła, On oczywiście też i zadeklarował że wyjedzie. A jak nie to ja i tak mu dopomogę, wojska zakupię i go odeślę z powrotem do Szwecji. Problem z głowy.
jeszcze tylko udobruchać Julię. jutro ślub Dominika, pojedziemy, pogodzimy się. miejmy nadzieję że nic się nie stanie.
A kim jest owy Karl, że się tak "przykleił" do Pańskiej małżonki? Pogonić go.
Heinz-Werner Grüner pisze: ↑4 lata temuA kim jest owy Karl, że się tak "przykleił" do Pańskiej małżonki? Pogonić go.
Zobaczymy...
Warszawa dnia 21.08
Od wczoraj czyli 20.08; po kłótni Nie rozmawiałem już Julią, bo się obraziła. Rano kiedy szykowałem się do wyjazdu do Warszawy, na Bal oraz na ślub Dominika, widziałem jak Julia się ubierała, ale szczęśliwa nie była. co w tym najdziwniejsze to to że Pojechała przede mną wozem który wypożyczyliśmy, choć mieliśmy razem. Wkurzyłem się, jednak osidłałem konia i galopem do Gdańska na ślub. Tam co jeszcze dziwniejsze nie było Julii a ślub ze względów organizacyjnych przełożon na jutro. Wymieniłem konia i ruszyłem do Warszawy z nadzieją że spotkam tam Julię a tutaj proszę , jej nie ma. Zdziaiwło mnie to. Czekałem, bal trwał i trwać dla mnie będzie do Jutra gdyż mam kwestie do omówienia z hetmanem, muszę zaciągnąć wojsko prywatne, bo coś czuję że źle się dzieje. Po wzięciu i zebraniu wojska ruszę na Inflanty, jeśli ona pojechała do Karla przeprosić i starć się dogadać to kurde może z tego co złego wyniknąć. Nie wiadomo co ten szalony szwed wymyśli.![]()
Michał von Rokuszewski pisze: ↑4 lata temu....jednak osidłałem konia i galopem do Gdańska .......Wymieniłem konia i ruszyłem do Warszawy
Panie Michale, Pan jesteś jak Josef Váňa. Zamiast uganiać się po bezdrożach Korony, to lepiej weź Pan udział w Wielkiej Pardubickiej.
Kiszpork dnia 23.08
Wczoraj po sformowaniu Roty Rokuszewskich Hajduków ruszyłem z nimi do Kiszporka. Niestety nie było tam Julii. Dlatego dziś ruszyliśmy do Parnawy, jeszcze trochę przed nami powinniśmy jutro dotrzeć. Dobrze postępujemy jednak nie wiemy gdzie dokładnie Julia jest dlatego nawet i dobry marsz tempo nie pomoże jeśli nie wiadomo gdzie iść. Pogoda ładna, ciepło. Ciekawy to kraj Polska. Ale i tereny litewskie i ich puszcze, będę musiał odwiedzić jak tylko się wszystko wyjaśni.
Przysłać Waszmości moich konnych?
czy Agencja Pinkertona ma jakiś wirtualny oddział?