Strona 2 z 2
Re: Pożegnanie JCKW von Salzy
: 18, Sierpień 1920
autor: Andrew von Habsburg
Szanowni Państwo
Byłem niedawno na pogrzebie znajomego, było mnóstwo kwiatów, wiązanek, wieńców. Nie mieściły się na grobie.
Zaczął współczuć rodzinie. Przypomniał mi się pogrzeb Brata. Też było dużo kwiatów, tylko po pogrzebie rodzinie zostaje sprzątać tych wysuszonych, podgniłych kwiaty.
Mają szczęście jak nie trafia na zardzewiałe druty
Trzy razy jeździłem na grób aby sprzątać.
Nauczka dla wszystkich
Jak możecie kupujcie mało kwiatów i tak jedne zostaną przygniecione przez drugie.
Modlitwa jest najważniejsza.
Re: Pożegnanie JCKW von Salzy
: 18, Sierpień 1920
autor: Heinz-Werner Grüner
Nie chciał bym w tym trudnym czasie dla WCKW polemizować. Ma WCKW rację, to nic nie da, rzec by można marnotrawsto, ale jednak trzeba mieć na uwadze, że jeśli ktoś jest znany, lubiany czy po prostu szanowany to chcemy wyrazić wdzięczność, czy to za znajomość, może wcześniejszą pomoc, powodówmoze być tysiace. Być z kimś w tej ostatniej drodze i jakoś się zaznaczyć, brzmi to banalnie, ale taka jest właśnie ludzkie myślenie. Ilość kwiatów może zatem świadczyć czy dana osoba była postrzegana pozytywnie... I tu bym prosił o takie widzenie sprawy... Nic nie zmieni te kilka moich zdań w Pańskim życiu, ale mam nadzieję, że także i nie rani, bo cel jest wręcz zupełnie odwrotny.
Re: Pożegnanie JCKW von Salzy
: 18, Sierpień 1920
autor: Andrew von Habsburg
Powiem tak, jakbym miał jakiś wpływ na swój pogrzeb to chciałbym, aby pieniądze wydane na kwiaty (mówimy co najmniej o paru tysiącach złotych, wieniec 500-600 wieniec, 70-100 wiazanka) wolałbym aby poszły na zbożny cel. Ja po śmierci nie będę miał przyjemności z kwiatów, a rodzina problem z ich posprzątanie.
Mam nadzieję że niczyich uczuć nie uraziłem
Re: Pożegnanie JCKW von Salzy
: 18, Sierpień 1920
autor: Heinz-Werner Grüner
Jasne. Oczywiście rozumiem, tak byłoby zdecydowanie poprawniej, ale jednak większość, jeśli nie każdy kupił by i kwiaty i dał na "zbożny cel". Może jestem naiwny, ale chciałbym by tak było...