Franz Leopold I von Habsburg Lothringen, Cesarz Austrii, Apostolski Król Węgier, król Czech, Dalmacji, Chorwacji, Slawonii, Galicji, Lodomerii i Ilyrii, król Jerozolimy etc, etc., był najzwyczajniej w świecie, po ludzku, strasznie zmęczony.
Po niekończącej się kawalkadzie przeszkód i problemów, chorób i biurokracji, wiadomości o bandytach w kraju i niepokojach za granicą, wreszcie udało mu się dotrzeć do opuszczonej bazy pod Bludenz.
Przyleciał poprzedniego dnia, a w zasadzie ubiegłej nocy, jako że wojskowi spece ze Sztabu nalegali na dodatkowe środki ostrożności, bo niedawna awantura w Edelweiss nadal odbijała się echem. Dopiero dzisiejszego ranka miał okazję rozejrzeć się po bazie i swoich kwaterach w świetle dnia. Wszystko wydawało się zgodne z regulaminami KuK Armee, choć raczej z tymi starszymi, i mimo ogólnego rozgardiaszu i zaniedbania, zachowało się w doskonałym stanie. Wszystko, oprócz dokumentów, oczywiście. Najbardziej niecodzienne było to, że zamiast pieczęci KuK Generalstab w gabinecie komendanta gdzie obecnie siedział planując kolejne posunięcia, znajdowała się pieczęć KuK Evidenzbureau:

- Siegelmarke_K.u.K._Generalstab_-_Evidenzbureau_W0261211.jpg (19.52 KiB) Przejrzano 533 razy
C.D.N.