Ósmego poranka mordercza, mleczna zasłona, która więziła wenecki konwój na środku oceanu, wreszcie zaczęła pękać. Najpierw pojawiły się pojedyncze prześwity błękitu, a potem, wraz z nagłym, chłodnym podmuchem z północnego wschodu, gęsta mgła rozwiała się niczym zdmuchnięty dym z ogniska.
Admirał Robert nie tracił ani chwili.
– Wszystkie żagle na maszty! – jego rozkaz poniósł się nad huczącymi falami. – Nadrobić stracony czas! Ocean dał nam wolną drogę!
Słońce skryło się za horyzontem, gdy z bocianiego gniazda flagowca rozległ się wyczekiwany od ponad tygodnia krzyk:
– Światła na bakburcie! Ziemia! Ziemia przed dziobem!
Robert natychmiast chwycił za lunetę. Daleko w mroku, pulsował miarowy, potężny blask. To nie było proste ognisko rozpalone przez rybaków na plaży. To był gigantyczny snop światła
latarni morskiej. Wreszcie Austro-Węgierska Dalmacja. Już nikt nie obawia się niebezpiecznych wypadków. Fortuna czeka.
Raguski Port
- Ritter Moritz von Oranien-Nassau
- Reakcje:
- Posty: 1989
- Rejestracja: 9 lata temu
-
Kto to?
Ordery
Landstreitkräfte
Freiherr Moritz von Oranien-Nassau,
