Podstawy savoir-vivre w dyplomacji

JCKW Franz Joseph von Habsburg
Awatar użytkownika
Reakcje:
Posty: 787
Rejestracja: 8 lata temu
Lokalizacja: Hofburgpalast, Wien, Niederösterreich

Kto to?

Ordery

Kriegsmarine

Nieprzeczytany post autor: Franz Joseph von Habsburg »

Wasza Cesarska i Królewska Mość!
Szanowni słuchacze Akademii!

Dzięki Jego Cesarskiej i Królewskiej Mości mam ogromną przyjemność i zaszczyt rozpocząć zajęcia w c. k. Akademii Dyplomatycznej. Akademia ma wielorakie zadania. Z pewnością winna być kuźnią kadr dla cesarskiego i królewskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych - w gmachu przy Ballhausplatz 1 zawsze z radością wita się osoby posiadające niezbędny warsztat pracy dyplomaty. Warto przy tym wspomnieć, iż urząd ten tradycyjnie nosił nazwę ces. i król. Ministerstwa Spraw Zagranicznych oraz cesarskiego i królewskiego Dworu. Jestem przekonany, że może także służyć w szkoleniu dyplomatów innych państw, w tym także do wymiany doświadczeń, jakże wartościowej z punktu widzenia praktyki dyplomatycznej. W chwili obecnej brak większej aktywności międzynarodowej w Pollinie, niemniej jednak ta aktywność zawsze może się pojawić, wówczas warto być przygotowanym, choćby posiadając wyszkolone kadry. Kolejnym zadaniem jest pielęgnacja pamięci o znanej szeroko wiedeńskiej szkole dyplomacji, o czym niejednokrotnie będę wspominać. Oraz, jakby powiedzieli w Traumlandzie[1], last but not least, jestem przekonany, że przynajmniej część materiałów, jakie powstaną w Akademii, okaże się wartościowa dla osób zainteresowanych dyplomacją tylko w niewielkim stopniu. Z pewnością będzie to też z pożytkiem dla tych urzędników austriackich i węgierskich, którzy nie utrzymują na co dzień kontaktów międzynarodowych.

Nasze spotkania mają dotyczyć savoir-vivre, co z francuska oznacza "wiedzieć-żyć", można to przetłumaczyć jako "wiedzieć, jak żyć". Dla wielu z nas to termin, który jest raczej przerażający - wydaje nam się zbiorem bardzo sztywnych zasad, których niedotrzymanie narazi nas na śmieszność, niepotrzebnie się więc stresujemy. Nic bardziej mylnego! Przede wszystkim należy zrozumieć, że savoir-vivre pełni rolę służebną, ma nam ułatwiać kontakty i pracę dyplomaty. W świecie internetowym będzie to o tyle łatwiejsze, że wielu zasad etykiety po prostu nie musimy przestrzegać, jesteśmy też społecznością, która może sobie pozwolić na nieco luźniejsze obyczaje. Jest to jednakowoż o tyle trudniejsze, że - ponieważ niemal wszyscy się znamy - łatwo mylić świat prywatny od zawodowego. Reprezentujemy też bardzo nieujednolicone społeczności. Dyskusja w Grätz[2] czy Ekorrinie[3] wygląda trochę inaczej niż w Wiedniu, co przekłada się też na warsztat dyplomatów i polityków.

Warto, w formie dygresji, wspomnieć o tym, iż dyplomaci Jego C. i K. Majestatu zobowiązani są do noszenia mundurów, co jest rzadko spotykane i może się wydawać niepotrzebną zaszłością, świadczy jednak o przywiązaniu Monarchii Austro-Węgierskiej oraz jej służby dyplomatycznej do wieloletniej tradycji. Poniżej, na przeźroczach, przedstawiam przykładowe mundury - mundur dzienny oraz frak galowy:

Mundur dzienny
Mundur dzienny
Frak galowy
Frak galowy

Podstawową zasadą savoir-vivre jest nie tyle zachowywanie grzeczności i bierne "nieczynienie tego, co nam jest niemiłe", ale także "czynienie tego, co nam jest miłe", czyli aktywne zachowywanie się w sposób, w jaki sami chcielibyśmy, by wobec nas się zachowywano. Wydaje się proste, prawda? Nie do końca. Napotykamy często szereg problemów, które doprowadzają do nadzwyczaj żenujących i karygodnych sytuacji. Postaram się wymienić problemy, na jakie możemy się natknąć, później zapewne uzupełnię tę listę:

  • Specyficzny stosunek do zasady równoważności państw jako podmiotów prawa międzynarodowego. W świecie realnym ta zasada funkcjonuje stosunkowo niedawno, dopiero od kilkudziesięciu lat, a więc wydawać by się mogło, że przeniesiemy ją wraz z zabawą mikronacje. W Pollinie nie zaistniała jednak nigdy. Oczywiście, każde państwo ma swobodę zawierania umów, nie różnicujemy też rangi misji do obcego państwa na poselstwa i ambasady (co wydaje się wynikać z raczej z niewiedzy niż niechęci; mówiąc pokrótce - jeszcze do lat międzywojennych ambasady wymieniały między sobą tylko mocarstwa, reszcie państw pozostawały poselstwa). Niemniej jednak już w początkowych latach Pollinu jednym z warunków powszechnego uznania tworu za państwo wirtualne było uznanie go przez państwa tak zwanej Wielkiej Trójki, trzech ówcześnie największych państw wirtualnych. Bardzo często napotykamy tu na rozmaite niesnaski, zdarzają się nachalne i godne potępienia nagabywania o aneksję tudzież zwyczajnie działania agresywne i zaczepne, jak choćby sarmackie działania wobec Surmenii sprzed kilkunastu lat.
  • Stosowanie przesadnej, zbyt małej lub niewłaściwej tytulatury cudzej bądź własnej. Nikt nie musi być miłośnikiem tytulatury w jej najbardziej zaawansowanych formach, czasem bywa dość zabawna, niemniej jednak najczęściej owa tytulatura pada ofiarą niewiedzy stosującego. Ambasadora, szefa rządu tudzież republikańską głowę obcego państwa zazwyczaj tytułujemy Jej/Jego Ekscelencją. Wystarczy jednak użyć takiego zwrotu na początku korespondencji (w nagłówku listu) czy też rozmowy, następnie nie ma żadnych przeszkód, by skrócić to do Ekscelencji bądź zwyczajnego Pana bądź Pani - o ile adresat posiada tytuł szlachecki, można się nim również posługiwać w ten sposób, zależnie od tytulatury. Warto tu wyraźnie zaznaczyć - nie należy stosować tej formy wobec przedstawicieli swojego państwa. Nazywanie Prezydenta Ministrów JCKM przez poddanego JCKM Ekscelencją będzie klasyczną przesadą, absolutnie zbędną. Oczywiście niektóre państwa mają osobną tytulaturę dla swoich przywódców republikańskich, można ją stosować zależnie od jej adekwatności. Na przykład tytułowanie prezydenta Wandystanu Drogim Liderem przez ambasadora państwa obcego sugerowałoby, że prezydent Wandystanu jest przywódcą także tego ambasadora, co naraża jego misję na pewną śmieszność. Dalej - bardzo często występują problemy z tytułowaniem głów koronowanych, z bardzo różnych powodów. I tak na przykład w Palatynacie Leocji, bardzo ciekawej młodej mikronacji, Najjaśniejszego Pana tytułują niekiedy Jego Cesarską Mością, zapominając o "królewskiej" części, która w przypadku Monarchii Austro-Węgierskiej jest dość istotna. Nie sądzę, by JCKM się na to obrażał (tak jak ja nie obrażałem się na "Panie Franz" w roku 1905/2005), niemniej nie świadczy to najlepiej o wiedzy i staranności autorów tych wypowiedzi - oczywiście poddani austriaccy lub węgierscy mogą swego monarchę tytułować odpowiednio cesarską bądź królewską mością. Poza Austro-Węgrami jest to zwykle zwrot "Wasza [X] Mość", język polski niestety nie umożliwia zgrabnego zastosowania krótszej formy w dalszej części korespondencji lub rozmowy - nad Dunajem radzimy sobie z tym stosując kalkę z niemieckiego Majestät, pisząc po prostu Majestat, co jest absolutnie wystarczające, oczywiście po rozpoczęciu pełną formą. Mówiąc krótko - z grzeczności należy używać takiej formy, jakiej sobie życzy adresat, o ile nie jest to forma przesadna bądź narażająca autora na śmieszność. Dość negatywnym zjawiskiem jest też tytułowanie samego siebie "Jego [X] Mością" tudzież "Jego Ekscelencją" w podpisie - doprawdy, jest absolutnie zrozumiałe, że ktoś może tej formy zapomnieć tudzież się przejęzyczyć, nie ma potrzeby bić po oczach swoim tytułem wraz z każdą wypowiedzią. Takie zachowanie może sugerować megalomanię i raczej wystawia autora na śmieszność. O niebo przyjemniejsze (także lżejsze dla łącza internetowego) są też krótkie podpisy pod wypowiedziami w miejscu sążnistych tytułomanii z wielkim herbem. Tu oczywiście decyduje obyczaj - w Wiedniu nigdy nie było to dobrze przyjmowane, są jednak nawet bliskie nam państwa, gdzie jest to zwyczajem; tytulatura Najjaśniejszego Pana jest na przykład pokaźna, ale też zarezerwowana dla doniosłych i uroczystych aktów, jej widok w każdej wypowiedzi czyniłby ją niepotrzebnie o wiele bardziej powszednią.
  • Absolutny brak poszanowania dla podstawowych zasad warsztatu dyplomaty. Coraz częściej się zdarzają sytuacje, w których dyplomaci ani ich mocodawcy nie rozumieją takich pojęć, jak list uwierzytelniający czy agrément, pomijają je w swojej praktyce bądź biorą się za nie w niewłaściwej kolejności, tudzież przygotowują je absolutnie niechlujnie. Bywają też problemy z podpisem, a także z dochowaniem koniecznej dyskrecji (vide: niedawny przypadkowo odtajniony traktat sojuszniczy Sarmacji z Suderlandem. Tu warto zwrócić uwagę, że o ile winniśmy zawsze doskonalić swoje umiejętności i poszerzać swą wiedzę, to takie rzeczy mogą się zdarzyć. Tak, świadczą one oczywiście o pewnej dozie niekompetencji, przypisywanie tym działaniom złej woli jest oczywiście przesadą. Warto zaznaczyć, że równie źle winien być odebrany ten, kto w sposób zbędnie niekurtuazyjny zwróci uwagę na takie omyłki.
  • Zbyt obszerne komentowanie zdarzeń w państwie obcym. Oczywiście jest jak najbardziej zrozumiałe, że w czasie bardzo negatywnych stosunków między dwoma państwami, jak choćby stosunkowo niedawno na linii Grätz-Ekorrin[2][3] m. in. z powodu konfliktu o Awarę czy podczas Traumlandskrise, obydwa państwa szeroko komentują wzajemnie swoje wydarzenia, a z racji specyfiki naszego świata w dyskusję wchodzą też osoby publiczne, to nieuniknione. O ile jednak państwa nie są wobec siebie jawnie wrogie i nie utrzymują szerszych stosunków, warto powstrzymać się od tego typu komentarzy, zwłaszcza że - w przeciwieństwie do konfliktu - rzadko kiedy powodują one wzrost tak pożądanej aktywności, zwykle skutkują tylko niepotrzebnym negatywnym nastawieniem dwóch państw wobec siebie.
  • Nieumiejętność zachowania się zgodnie z obyczajem państwa przyjmującego - zdarza się, że nawet koronowane głowy nie zadają sobie żadnego trudu, by choć trochę poznać obyczaje obcego państwa. Nie są to zwykle wielkie gafy, ale mogą dyplomacie utrudnić jego pracę. Najczęściej wynikają z niepełnych uzgodnień co do szczegółów pobytu bądź zwykłej niewiedzy. Oczekiwanie stosowania skomplikowanej tytulatury w Wandystanie i domaganie się tego może narazić dyplomatę i reprezentowane przezeń państwo na śmieszność. Nie ma też nic złego w przywitaniu się wówczas tradycyjnie wandejskim "Wypierdalać!", ale jeżeli zastosujemy to w Rotrii czy Warszawie, nie wywołamy zbyt dobrego wrażenia.
  • Działania nieetyczne, zwłaszcza próby przejęcia obywateli innego państwa bądź naruszenia jego integralności terytorialnej. Każdy reprezentant państwa, który dopuści się namawiania obywateli innego państwa do zmiany obywatelstwa i porzucenia dotychczasowego miejsca zamieszkania ryzykuje, że jego państwo będzie uznane powszechnie za tak zwane "państwo zbójeckie", czyli rogue state. Stosunkowo niedawno zdarzały się takie przypadki w praktyce dyplomatycznej niektórych mikronacji, podobnie jak usilne namawianie do przyjęcia inkorporacji. Takie państwo powinno z miejsca zostać potraktowane jako państwo zbójeckie, a wszelkie rozmowy z nim winny być zawieszone, przynajmniej do czasu wyciągnięcia konsekwencji wobec takiego reprezentanta oraz stosownego zadośćuczynienia.

Unikanie tego rodzaju sytuacji oraz empatia w stosunku do obywateli innego państwa to pierwszy krok do wzajemnego zrozumienia, a zatem do tego, by swoją misję pełnić możliwie najlepiej, korzystając z pełnego warsztatu pracy dyplomaty. Zawsze będziemy popełniać błędy i gafy, należy mieć tego pełną świadomość, nie powinno nas to absolutnie paraliżować. Nie należy też publicznie wytykać błędów innym - może to zostać odebrane jako atak, warto zwrócić uwagę najzupełniej prywatnie. Sami przecież nie chcielibyśmy być zrugani publicznie. Nie ma z punktu widzenia savoir-vivre sytuacji idealnych bądź perfekcyjnych, stąd warto zacierać drobne niezręczności - zarówno swoje, jak i innych. Cały ów system zasad, jak wspomniałem na początku, ma pełnić rolę służebną, ma nam ułatwiać bycie dyplomatą, być naszym warsztatem, a nie polem minowym dla nas i innych.

Dziękuję za wysłuchanie mojego wykładu, w razie pytań - z przyjemnością odpowiem tutaj bądź za pośrednictwem c. i k. Poczty.

Wyjaśniam terminy niepolskojęzyczne zastosowane w wykładzie:
[1]: Traumland - inaczej Dreamland, z niemieckiego der Traum - sen, marzenie; tłumaczenie stosowane od kilku lat w praktyce austro-węgierskiej.
[2]: Grätz - Grodzisk, siedziba księcia Sarmacji.
[3]: Ekorrin - Ekorre, siedziba króla Traumlandu.

(-) KAdm Franz Joseph Ehzg von Habsburg

Obrazek


Barò Emeryt
Reakcje:
Posty: 3628
Rejestracja: 9 lata temu
Lokalizacja: dom spokojnej starości Puszta

Kto to?

Ordery

Landstreitkräfte

Nieprzeczytany post autor: Emeryt »

Ja mam prośbę do Dostojnego Prelegenta @Franz Joseph von Habsburg
Czy Wasza Wysokość byłby łaskawy przybliżyć temat listu uwierzytelniającego i agrément'u, z naciskiem na treść w/w dokumentów.
oraz jakie informacje powinna zawierać prezentacja kandydata na ambasadora?

emeryt


JCKW Franz Joseph von Habsburg
Awatar użytkownika
Reakcje:
Posty: 787
Rejestracja: 8 lata temu
Lokalizacja: Hofburgpalast, Wien, Niederösterreich

Kto to?

Ordery

Kriegsmarine

Nieprzeczytany post autor: Franz Joseph von Habsburg »

Borys von Targersdorf pisze: 4 lata temu

Ja mam prośbę do Dostojnego Prelegenta @Franz Joseph von Habsburg
Czy Wasza Wysokość byłby łaskawy przybliżyć temat listu uwierzytelniającego i agrément'u, z naciskiem na treść w/w dokumentów.
oraz jakie informacje powinna zawierać prezentacja kandydata na ambasadora?

Świetne pytanie i podpowiedź zarazem - to będzie mój kolejny wykład :-).

(-) KAdm Franz Joseph Ehzg von Habsburg

Obrazek


Barò Emeryt
Reakcje:
Posty: 3628
Rejestracja: 9 lata temu
Lokalizacja: dom spokojnej starości Puszta

Kto to?

Ordery

Landstreitkräfte

Nieprzeczytany post autor: Emeryt »

To w takim razie poczekam na kolejny wykład.

emeryt


Heinz-Werner Grüner
Awatar użytkownika
Reakcje:
Posty: 7966
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: ...

Kto to?

Landstreitkräfte

Nieprzeczytany post autor: Heinz-Werner Grüner »

Franz Joseph von Habsburg pisze: 4 lata temu

Świetne pytanie i podpowiedź zarazem - to będzie mój kolejny wykład

Wasza Wysokość @Franz Joseph von Habsburg czekamy. ;)

(-) Freiherr Heinz-Werner Grüner

Obrazek


Michał Jerzy Potocki
Reakcje:
Posty: 1294
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: real

Kto to?

Landstreitkräfte

Nieprzeczytany post autor: Michał Jerzy Potocki »

Potwierdzam. Zgadzam się z Przedmówcom.


JCKW Andrew von Habsburg
Awatar użytkownika
Reakcje:
Posty: 2345
Rejestracja: 8 lata temu

Kto to?

Ordery

Kriegsmarine

Nieprzeczytany post autor: Andrew von Habsburg »

Jestem bardzo zainteresowany

Andrew von Habsburg, Herzog von Hohenberg
Regent Monarchii Austro-Węgier

Obrazek


JCKW Franz Joseph von Habsburg
Awatar użytkownika
Reakcje:
Posty: 787
Rejestracja: 8 lata temu
Lokalizacja: Hofburgpalast, Wien, Niederösterreich

Kto to?

Ordery

Kriegsmarine

Nieprzeczytany post autor: Franz Joseph von Habsburg »

Szanowni Państwo,

Zgodnie z zapowiedzią przedstawiam temat listów uwierzytelniających, z francuska zwanych Lettres de créance (l. poj. Lettre de créance). Jest to dokument dyplomatyczny, stanowiący umocowanie (uwierzytelnienie) przedstawiciela państwa wysyłającego do pełnienia misji w państwie przyjmującym. W świecie realnym przyjętym jest wysyłanie takich listów w języku francuskim, w świecie wirtualnym przyjęto naturalnie język polski. Przyznam, że widziałbym połączenie tych pięknych tradycji, tak jak to prezentuję we wzorze zawartym na końcu wykładu.

List sporządzany jest przez głowę państwa wysyłającego i adresowany do głowy państwa przyjmującego. Listy uwierzytelniające stosuje się także, by uwiarygodnić misję posła państwa wysyłającego, nawet jeżeli państwa nie utrzymują jeszcze stosunków dyplomatycznych, zwłaszcza jeżeli właśnie w celu ich nawiązania wysłano daną osobę. Poza zapewnieniem o mocnym umocowaniu posła bądź ambasadora zapewnia się też o jego pozytywnych cechach, w dobrym tonie jest też zapewnienie o wysokiej estymie wobec adresata oraz złożenie pomyślności zarówno osobistej, jak i państwa przyjmującego.

Dokument wręcza osoba, której dotyczy - w naszej praktyce zwykle jest to ambasador, bądź na przykład Poseł Nadzwyczajny i Pełnomocny. Wręczenie powinno być praktycznie zawsze na ręce adresata, nie zaś "wszem i wobec" na forum publicznym - obserwuje się niekiedy odstępstwa od tej reguły, co zazwyczaj jest niedopuszczalne. Jedynym akceptowalnym odstępstwem w praktyce wirtualnej jest sytuacja, gdy głowa państwa jest nieosiągalna i brak wyznaczonego zastępcy. Także wówczas nie ma przyczyny do prezentowania listów uwierzytelniających na forum publicznym, wystarczy skonsultować się z jego władzami co do adresata zastępczego. W świecie realnym przyjęte jest wręczanie listów podczas ceremonii - w Pollinie ten zwyczaj nigdy się nie przyjął, choć byłby z pewnością wartościowym punktem kreowania pewnej aktywności i zaznajomienia się ambasadora z obywatelami państwa przyjmującego.

Przykładowe listy uwierzytelniające mogą wyglądać następująco - teksty zmienne są zaznaczone na czerwono:

Obrazek
François-Léopold Ier
empereur d’Autriche et roi apostolique de Hongrie
à
Son/Sa Majesté LUB Son/Sa Excellence (zależne od płci; wariant pierwszy jest dla monarchii, drugi - republikański)
IMIĘ MONARCHY W JĘZYKU FRANCUSKIM BĄDŹ IMIĘ I NAZWISKO REPUBLIKAŃSKIEJ GŁOWY PAŃSTWA
NAJWAŻNIEJSZY TYTUŁ

Wasza [...] Mość/Wasza Ekscelencjo, (zależnie od formy rządów)

Pragnąc zachować oraz rozwinąć dobre stosunki szczęśliwie istniejące między Monarchią Austro-Węgierską a (pełna nazwa państwa przyjmującego), zdecydowaliśmy się powołać Pana/Panią (imię i nazwisko ambasadora, nazwisko winno być napisane wielkimi literami, a w miejsce "Pana/Panią" można użyć tytułu szlacheckiego państwa wysyłającego; na przykład Jaśnie Wielmożnego Grafa Johanna von Traumburg) jako Ambasadora (względnie Posła) Nadzwyczajnego i Pełnomocnego przy Waszej [...] Mości/Ekscelencji.

Przymioty, talenty oraz zasługi Jaśnie Wielmożnego Grafa Johanna von Traumburg są dla Nas rękojmią gorliwości, jaką włoży w powierzoną mu Wysoką Misję zdobycia zarówno zaufania Waszej [...] Mości/Ekscelencji, jak i Naszej aprobaty.

Pozostając w powyższym przekonaniu pragnę zwrócić się do Waszej [...] Mości/Ekscelencji, by raczył przyjąć Jaśnie Wielmożnego Grafa Johanna von Traumburg z całą serdecznością, oraz dał wiarę wszelkim jego oświadczeniom składanym w imieniu Naszym oraz Monarchii Austro-Węgierskiej, szczególnie gdy złoży wyrazy Naszego najwyższego szacunku oraz najlepsze życzenia osobistej pomyślności Waszej [...] Mości/Ekscelencji, a także dobrobytu kraju Waszej [...] Mości/Ekscelencji.

(miejsce okrągłej pieczęci, z prawej strony winien znajdować się podpis)

Fait à Vienne, le (miejsce daty w jęz. fr.)

Aby uniknąć kłopotliwej sytuacji nieprzyjęcia listów należy upewnić się wcześniej (zazwyczaj czyni to MSZ), że dany ambasador zostanie przyjęty, uzyskując agrément - czyli wstępną zgodę państwa przyjmującego. Przyjęcie listów uwierzytelniających jest tylko uroczystym ukoronowaniem całego procesu. Państwo wysyłające powinno przesłać do MSZ państwa przyjmującego krótki życiorys przyszłego ambasadora, wymieniając jego zasługi i pozytywne cechy, także tytuły, stopnie i odznaczenia. Wbrew obiegowej opinii, taka prośba nie musi mieć specjalnej formy, wystarczy ogólna forma przyjęta dla pism. Państwo przyjmujące ma prawo odmówić udzielenia agrément nie podając powodów i nie musi tłumaczyć swojej decyzji, choć byłoby to w dobrym tonie. Prośba o agrément, jego udzielenie bądź brak tegoż powinny mieć bezwzględnie formę poufną. Nie jest dopuszczalne przesyłanie takich prósb na forum publicznym, to sprawa czysto robocza między resortami spraw zagranicznych państw i wychodzenie poza tę formę może skutkować dużym uszczerbkiem na wzajemnych relacjach.

(-) KAdm Franz Joseph Ehzg von Habsburg

Obrazek


Michał Jerzy Potocki
Reakcje:
Posty: 1294
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: real

Kto to?

Landstreitkräfte

Nieprzeczytany post autor: Michał Jerzy Potocki »

Ciekawy wykład.


JCKW Andrew von Habsburg
Awatar użytkownika
Reakcje:
Posty: 2345
Rejestracja: 8 lata temu

Kto to?

Ordery

Kriegsmarine

Nieprzeczytany post autor: Andrew von Habsburg »

Jestem pod dużym wrażeniem Wasza Cesarska Wysokość

Andrew von Habsburg, Herzog von Hohenberg
Regent Monarchii Austro-Węgier

Obrazek


ODPOWIEDZ Podgląd wydruku

Wróć do „c. i k. Akademia Dyplomatyczna”