Raguski Port

Ritter Moritz von Oranien-Nassau
Awatar użytkownika
Reakcje:
Posty: 1991
Rejestracja: 9 lata temu

Kto to?

Ordery

Landstreitkräfte

Nieprzeczytany post autor: Moritz von Oranien-Nassau »

Ósmego poranka mordercza, mleczna zasłona, która więziła wenecki konwój na środku oceanu, wreszcie zaczęła pękać. Najpierw pojawiły się pojedyncze prześwity błękitu, a potem, wraz z nagłym, chłodnym podmuchem z północnego wschodu, gęsta mgła rozwiała się niczym zdmuchnięty dym z ogniska.
Admirał Robert nie tracił ani chwili.
– Wszystkie żagle na maszty! – jego rozkaz poniósł się nad huczącymi falami. – Nadrobić stracony czas! Ocean dał nam wolną drogę!
Słońce skryło się za horyzontem, gdy z bocianiego gniazda flagowca rozległ się wyczekiwany od ponad tygodnia krzyk:
– Światła na bakburcie! Ziemia! Ziemia przed dziobem!
Robert natychmiast chwycił za lunetę. Daleko w mroku, pulsował miarowy, potężny blask. To nie było proste ognisko rozpalone przez rybaków na plaży. To był gigantyczny snop światła
latarni morskiej. Wreszcie Austro-Węgierska Dalmacja. Już nikt nie obawia się niebezpiecznych wypadków. Fortuna czeka.

Freiherr Moritz von Oranien-Nassau,
Obrazek


Ritter Moritz von Oranien-Nassau
Awatar użytkownika
Reakcje:
Posty: 1991
Rejestracja: 9 lata temu

Kto to?

Ordery

Landstreitkräfte

Nieprzeczytany post autor: Moritz von Oranien-Nassau »

Dziewiąty dzień minął na leniwej żegludze wzdłuż dalmackiego wybrzeża.
Wiosłowe jednostki wzbudzały sensację wśród innych statków. Wiele z nich podpływało blisko konwoju żeby przypatrzeć się tym dziwom i porozmawiać z załogami

Freiherr Moritz von Oranien-Nassau,
Obrazek


Ritter Moritz von Oranien-Nassau
Awatar użytkownika
Reakcje:
Posty: 1991
Rejestracja: 9 lata temu

Kto to?

Ordery

Landstreitkräfte

Nieprzeczytany post autor: Moritz von Oranien-Nassau »

Oczom żeglarzy ukazała się zamorska Raguza – perła w koronie imperium Austro-Węgier.
Miasto było oszałamiające. Potężne, kamienne falochrony obejmowały port w żelaznym uścisku, a na nabrzeżach pyszniły się rzędy monumentalnych, wielopiętrowych pałaców kupieckich, magazynów celnych i gmachów cesarskiej admiralicji, zbudowanych z jasnego marmuru.
Jednak mimo tej potęgi, Raguza nie witała przybyszów gwarem. Był Wielki Piątek.
W całej, rozległej metropolii nie odezwał się ani jeden dzwon. Zamiast tego z setek kościelnych wież niosły się ponure, głuche trzaski wielkich, drewnianych kołatek, odmierzających czas żałoby. W porcie panowała niezwykła, pełna szacunku cisza, przerywana jedynie krzykiem mew i skrzypieniem lin.
Nie spotkawszy na razie emisariuszy z Edelweiss, oficerowie pozostawili straże. Potem, wraz z chętnymi marynarzami, dołączyli do popołudniowej procesji.

Freiherr Moritz von Oranien-Nassau,
Obrazek


Heinz-Werner Grüner
Awatar użytkownika
Reakcje:
Posty: 8282
Rejestracja: 5 lata temu
Lokalizacja: ...

Kto to?

Landstreitkräfte

Nieprzeczytany post autor: Heinz-Werner Grüner »

Zapiski komisarza transportowego Kotliny Edelweiss

Ragusa, 3 kwiecień 1926

Poranek przywitał Ragusę chłodnym, wilgotnym powietrzem od morza. Nad portem wisiała niska mgła, a kamienne nabrzeża były mokre od nocnego deszczu. Wiosna na Adriatyku przyszła późno tego roku. Wiatr od gór niósł jeszcze chłód…

Konwój z Bizancjum wszedł do portu o świcie. Cztery chelandie transportowe i eskortujący je „Święty Maurycy” zacumowały przy magazynach cesarskich. Wyładunek rozpoczęto natychmiast. Pracowali portowi dokerzy, celnicy Monarchii oraz nasi rachmistrze z Edelweiss. Spisywano skrzynie, beczki i amfory, ważono dywany, sprawdzano plomby na skrzyniach jubilerskich i skrzynkach z przyprawami. Najwięcej uwagi poświęcono owocom tj. cytrynom, limonkom i pomelo, które po podróży morskiej nie mogły długo czekać w magazynach.

Towary złożono w wynajętych składach portowych Edelweiss, w kamiennych magazynach przy bocznicy kolejowej. Na szczęście koleje monarchii przydzieliły nam wagony zgodnie z wcześniejszym wnioskiem.
Przygotowano:

  • wagony kryte do skrzyń z przyprawami, rodzynek i towarów luksusowych,
  • wagony platformy do ciężkich skrzyń i dywanów,
  • wagony beczkowe do oliwy,
  • dwa wagony chłodne z lodem do przewozu owoców, aby nie zepsuły się w drodze przez góry,
  • wagon służbowy dla straży i dokumentów.

Lokomotywę przydzielono parową, ciężką maszynę górską, przystosowaną do stromych podjazdów na trasie ku edelweisskiej przełęczy. Kolejarze ostrzegli mnie, że na odcinku w Kotlinie ruch jest powolny – zalega jeszcze śnieg, a nocami tor przymarza. Pociąg ma jechać etapami, z dodatkową lokomotywą popychową na podjeździe pod samym Gamsentor.

Załadunek wagonów trwał cały dzień. Beczek z oliwą było więcej, niż zapowiadano, przez co trzeba było doczepić dodatkowy wagon. Towary jubilerskie i przyprawy zaplombowano w mojej obecności i oddano pod straż wynajętej ochrony oraz dwóch żandarmów monarchii.
Wieczorem sporządziłem manifest transportowy. Pociąg ma wyruszyć o świcie.. Z Grunerwaldu przyszła depesza, że po stronie Kotliny przygotowano już w razie czego wozy i magazyny, a straż graniczna oczekuje transportu.
Patrząc na długi skład wagonów stojących na bocznicy portowej w Ragusie, miałem wrażenie, że od powodzenia tego jednego pociągu zależy pół handlu naszej Kotliny. Jeśli śnieg nie zamknie przełęczy, za kilka dni towary lewantyńskie będą już w Krainie Szarotek.

(-) Heinz-Werner Grüner

Obrazek


ODPOWIEDZ Podgląd wydruku

Wróć do „Trójjedyne Królestwo Chorwacji, Slawonii i Dalmacji”