Gdzie mnie tu z cyrylicą... Gdyby nie ten guglotłumacz to bym ni panimaju.
Ciekawostki ze v-świata .
- Heinz-Werner Grüner
- Reakcje:
- Posty: 7966
- Rejestracja: 4 lata temu
- Lokalizacja: ...
-
Kto to?
Landstreitkräfte
- Ludwik Tomović
- Reakcje:
- Posty: 325
- Rejestracja: 8 lata temu
-
Kto to?
Heinz-Werner Grüner pisze: ↑3 lata temuHeweliusz Popow-Chojnacki nowym księciem Sarmacji... druzgocącą przewagą głosów 82 - 7 - 1.... i rozpocznie panowanie jako dwunasty książe a jako imiona wybrał Arkadiusz Maksymilian.
Przy takich rywalach to nic dziwnego
- Ametyst Faradobus
- Reakcje:
- Posty: 155
- Rejestracja: 5 lata temu
- Lokalizacja: Hirschberg-Joksopolis / Wolnograd
-
Kto to?
Ja Cysorzowi Seniorowi się niedawno chwaliłem, że macałem dokument gdzie się jego imiennik podpisał po ukraińsku pięknie cyrylicą także warto się nauczyć.
Ametyst Faradobus
Bardzo Wspaniały Król Hirschbergii i Weerlandu Etc.
Minister Spraw Zagranicznych Republiki Bialeńskiej
- JCKW Franz Joseph von Habsburg
- Reakcje:
- Posty: 787
- Rejestracja: 8 lata temu
- Lokalizacja: Hofburgpalast, Wien, Niederösterreich
-
Kto to?
Ordery
Kriegsmarine
Heinz-Werner Grüner pisze: ↑3 lata temuHeweliusz Popow-Chojnacki nowym księciem Sarmacji... druzgocącą przewagą głosów 82 - 7 - 1.... i rozpocznie panowanie jako dwunasty książe a jako imiona wybrał Arkadiusz Maksymilian.
No cóż, chyba jedyny, który napisał program (a przynajmniej na stronie głównej), i oczywiście w sprawach zewnętrznych tak, jak można się było spodziewać . Poza mglistą obietnicą przyjaznego rozwiązania spraw z UNP (w co jednak wątpię) zapowiedź przede wszystkim wzajemności i reaktywności - czyli zapowiedź braku inicjatywy. Szkoda - Sarmacja chyba sama nie widzi w sobie atrakcyjnego partnera i z własnej woli nawet nie rozważa innej możliwości niż stanąć do rozmów z UNP bez wsparcia ewentualnych sojuszników.
Z drugiej strony dawno już chyba zdolność tworzenia inicjatyw międzynarodowych wyszła spod pieczy tych największych. Leocja jest świetnym przykładem - owszem, ma świetną stronę i forum, jest krajem stosunkowo aktywnym (6. miejsce w roku 2020!), ale nie zajmuje wiele miejsca na mapie, nie pręży mocarstwowo-pikselowych muskułów i chyba przez to o wiele łatwiej jej przychodzi tworzenie inicjatyw międzynarodowych. Nie zdziwiłbym się, gdyby w przyszłości właśnie Neubrieg stał się inicjatorem projektów międzyrządowych i międzypaństwowych, także w wymiarze politycznym i dyplomatycznym.
- JCKW Andrew von Habsburg
- Reakcje:
- Posty: 2345
- Rejestracja: 8 lata temu
-
Kto to?
Ordery
Kriegsmarine
Gratuluję nowemu Księciu
Andrew von Habsburg, Herzog von Hohenberg
Regent Monarchii Austro-Węgier
- Michał F. Lubomirski-Lisewicz
- Reakcje:
- Posty: 753
- Rejestracja: 4 lata temu
- Lokalizacja: Białowieża
-
Kto to?
Franz Joseph von Habsburg pisze: ↑3 lata temuMichał F. Lubomirski-Lisewicz pisze: ↑3 lata temu-Księstwo Urbino (Rzeczpospolita Obojga Narodów)
Ach...
No, ja nie miałbym pewności. Bardziej postrzegałbym to jako państwo niepodległe, które część swoich kompetencji powierzyło innemu podmiotowi.
Swoją drogą, istnieje obecnie także niepodległe państwo — Wielkie Księstwo Toskanii, które wraz z Wielkim Księstwem Antwerpii korzysta z systemów informatycznych Rotrii. Niepodległość te państwa uzyskały w lutym bieżącego roku.
http://forum.rotria.pl/showthread.php?tid=2437
(Z tym że Wielkie Księstwo Antwerpii, o ile się nie mylę, leży chyba na wyspie koło Vaarlandu.)Myślę, że - zechce Pan wybaczyć - wkradło się tu jednak sporo niewiedzy
.
Na miejscu RON pozostałbym przy prezentowanej przeze mnie argumentacji. Patrząc z Warszawy są to rzeczywiście dwa inne byty, połączone unią, i w niczym to nie przeszkadza. Patrząc z Wiednia (a w nim się znajdujemy; te spojrzenia nie muszą być takie same) jest to terytorium zależne Rzeczypospolitej. Przypomnę, że jeżeli przyjąć teorię, że to państwo niepodległe, to w ogóle Austro-Węgry nie uznają Księstwa Urbino, tak jak nie uznaje go żaden inny kraj poza Rzecząpospolitą (a i ta uznaje je jedynie de facto, poprzez zawarcie z nim dotychczasowych umów).
Gdyby Księstwo chciało rzeczywiście wykonywać swoją podmiotowość za pośrednictwem Warszawy, to miałoby choćby szczątkowy rejestr umów międzynarodowych podpisanych w swoim imieniu. Widocznie nie chciało tego robić, więc dlaczego teraz mamy twierdzić, że jest inaczej?
Ba, miałoby choćby swoje osobne statystyki w ISM! Bo póki co statystyki Urbino są zapewne wliczane w poczet statystyk RON, a idąc tą logiką jest to groteskowe
.
Dawniej (gdy ISM nie istniało), o ile się nie mylę, Księstwo Urbino miało oddzielną rubrykę w klasyfikacji państw w statystykach.
Żeby oddzielnie to liczyć, być może by trzeba coś wgrywać do forum (choć już w sumie nie pamiętam za dobrze). Kiedyś o tym rozmawiałem z Czcigodnym Namiestnikiem Helwetykiem.
Możemy przyjąć oczywiście tę logikę i uważać Urbino za terytorium nieuznawane jako państwo przez nikogo poza RON, zależne od Warszawy. Wówczas na przykład na ewentualnym kongresie kontynentalnym Księstwo nie będzie mieć dosłownie żadnych praw (bo dlaczego miałoby mieć, skoro nikt w regionie go nie uznaje za państwo ani za żaden podmiot prawa międzynarodowego?). To już kwestia wyboru. Nie można "mieć ciastko i zjeść ciastko", więc radziłbym ostrożniej dobierać tok myślenia w takich sprawach, a nade wszystko być konsekwentnym - takie rozwiązanie nie byłoby moim zdaniem korzystne dla Warszawy, choć oczywiście dość wygodne dla każdego, kto chciałby odrzucać wszelkie aspiracje nieuznawanego Urbino do bycia reprezentowanym na kontynencie przez kogokolwiek
.
Co do Toskanii i Antwerpii - w porządku, ale zdaje się nikt poza Rotrią nie uznaje tych krajów? A zatem taka sama sytuacja - albo będziemy je uznawać za terytoria zależne Rotrii, albo pozostaną zwyczajnie nieuznawanymi krajami, które nie mają w związku z tym żadnych praw do bycia reprezentowanymi w jakichkolwiek strukturach
.
Czyli właśnie - tutaj wchodzą w grę kryteria uznawania za państwo i sprawy polityczne.
Dla Wiednia może nie mieć takiego znaczenia wzajemna relacja Rzeczypospolitej i Księstwa czy też Rotrii i Toskanii. Zamiast tego raczej zwraca się uwagę na to, że Księstwo zdaje się być w praktyce zależne od Rzeczypospolitej, a Toskania od Rotrii.
W mikroświecie, w każdym razie, ciężko określić stan faktyczny. Spore znaczenie ma uznanie przez inne państwo.
Gdyby to było w realnym świecie, sądzę, że jaśniejsza stałaby się niepodległość omawianych wcześniej państw.
Michał Franciszek Lubomirski-Lisewicz
Stolnik podlaski
Rector Universitatis Cracoviensis
Regimentarz wojsk litewskich
- JCKW Franz Joseph von Habsburg
- Reakcje:
- Posty: 787
- Rejestracja: 8 lata temu
- Lokalizacja: Hofburgpalast, Wien, Niederösterreich
-
Kto to?
Ordery
Kriegsmarine
Michał F. Lubomirski-Lisewicz pisze: ↑3 lata temuDawniej (gdy ISM nie istniało), o ile się nie mylę, Księstwo Urbino miało oddzielną rubrykę w klasyfikacji państw w statystykach.
Żeby oddzielnie to liczyć, być może by trzeba coś wgrywać do forum (choć już w sumie nie pamiętam za dobrze). Kiedyś o tym rozmawiałem z Czcigodnym Namiestnikiem Helwetykiem.
Oczywiście, dałem tylko przykład, zresztą mniej istotny. Najistotniejsze jest to, że Księstwo Urbino samo zdaje się nie "wykonywać" swojej podmiotowości, a zatem trudno, żeby taki przymiot nadawały mu inne państwa, skoro samo tego nie robi.
Michał F. Lubomirski-Lisewicz pisze: ↑3 lata temuCzyli właśnie - tutaj wchodzą w grę kryteria uznawania za państwo i sprawy polityczne.
Dla Wiednia może nie mieć takiego znaczenia wzajemna relacja Rzeczypospolitej i Księstwa czy też Rotrii i Toskanii. Zamiast tego raczej zwraca się uwagę na to, że Księstwo zdaje się być w praktyce zależne od Rzeczypospolitej, a Toskania od Rotrii.
To właśnie próbuję od paru wiadomości uświadomić - spojrzenie na prawo międzynarodowe i jego podmioty może się różnić, nie będzie jednolitej wersji. Zapewniam Pana, że ta wzajemna relacja nie ma znaczenia nie tylko dla Wiednia, ale i dla żadnej ze stolic poza Warszawą i Rotrią. Te terytoria zależne, jak wyżej wspomniałem, nawet nie próbują "wykonywać" swojej podmiotowości prawnomiędzynarodowej, stosując się tym samym do zwyczaju przyjętego w mikroświecie. Jest to zresztą stosunkowo korzystne zarówno dla tych dependencji, jak i ich metropolii.
O tym już mówiłem i trochę się powtórzę - jeżeli rzeczywiście mamy sądzić, że Urbino to osobny byt, to wówczas byłoby państwem pozbawionym powszechnego uznania, któremu nie przysługują w związku z tym praktycznie żadne prawa zarezerwowane dla państwa. Można by się nawet pokusić o stwierdzenie, że można w takim razie w sposób pierwotny nabyć jego terytorium, bo dla większości społeczności międzynarodowej na tym terenie nie istnieją żadne legalne struktury państwa. Oczywiście Rzeczpospolita zapewne utrzymuje tam swoje wojska i doszłoby do starć, ale Warszawa nie mogłaby wówczas powoływać się skutecznie na integralność terytorialną Urbino, bo dla społeczności międzynarodowej takie państwo nie istnieje. W tym przypadku nie ma też mowy o reprezentacji Urbino na jakimkolwiek spotkaniu międzynarodowym.
Dlatego mikroświat w swym zwyczaju poszedł na skróty i w takich przypadkach wymyślił łatwiejszą drogę - po prostu uznajemy stan faktyczny i przyznajemy, że skoro kraj A scedował na kraj B prowadzenie swojej polityki zagranicznej, to również zrzekł się swojej podmiotowości prawnomiędzynarodowej wobec państw trzecich (mogą być od tego wyjątki, np. II Statut Budapeszteński taki przewiduje, choć Natania z niego nie korzysta). To rozwiązanie korzystniejsze - nie wpływa na relacje między Warszawą a Urbino (bo wobec siebie są to nadal suwerenne państwa, choć związane unią), wpływa natomiast na sytuację Urbino w wymiarze międzynarodowym. I to wpływa pozytywnie, bo nadaje temu terytorium wyższy status, którego Rzeczpospolita ma pełne prawo bronić, bo jest to obszar jej suwerenności wobec państw trzecich (nie wobec Urbino).
Wiem, że to trudne do zrozumienia, ale z grubsza chodzi o to, że są jakby dwa poziomy - pierwszy to ten najbardziej "ogólny", w którym nie bawimy się w zawiłości dot. statusu prawnego dependencji; ten poziom jest istotny na zewnątrz unii. Drugi to poziom wewnątrz unii, w którym jej członkowie mają wobec siebie pewne prawa i obowiązki i traktują się jako suwerenne byty.
Michał F. Lubomirski-Lisewicz pisze: ↑3 lata temuW mikroświecie, w każdym razie, ciężko określić stan faktyczny. Spore znaczenie ma uznanie przez inne państwo.
Gdyby to było w realnym świecie, sądzę, że jaśniejsza stałaby się niepodległość omawianych wcześniej państw.
Po pierwsze - wcale nie tak ciężko określić stan faktyczny. Zwykle posługiwaliśmy się konwencją z Montevideo (1933), która określa to w art. 1:
Państwo jako podmiot prawa międzynarodowego powinno mieć następujące elementy:
stałą ludność - tutaj: mieszkańcy i obywatele zarejestrowani w państwie,
suwerenną władzę - tutaj: władzę, która sprawuje rządy nad określonym terytorium,
określone terytorium (wielkość państwa nie wpływa na jego podmiotowość) oddzielone od innych granicą - tutaj: witryny internetowe i fora,
zdolność wchodzenia w stosunki międzynarodowe - tutaj: zwykle chodzi o uznanie międzynarodowe
Urbino spełnia w pełni pierwsze kryterium. Spełnia też drugie, choć tu można się spierać, czy częściowo - moim zdaniem scedowanie części swych uprawnień samo w sobie nie ujmuje suwerenności. Trzecie - spełnia w niewielkiej części, znajduje się bowiem na forum innego kraju, nie jest to też stan tymczasowy, jest w zakładce "samorządy". Czwarte - nie spełnia wcale lub prawie wcale, Urbino poza aktem unii nie weszło w żadne umowy międzynarodowe, nie próbuje nawet udawać takich ambicji. Nie ma też międzynarodowego uznania, bo nikt w mikroświecie nie utrzymuje stosunków dyplomatycznych z obcymi terytoriami zależnymi i dependencjami.
W świecie realnym jednak takie np. Monako ma stałą ludność, ma suwerenną władzę, ma określone, oddzielne od Francji terytorium, może też wchodzić w stosunki międzynarodowe - ma bowiem zdolność zawierania umów, choć robi to w jego imieniu Francja; ale w przeciwieństwie do mikronacji w świecie realnym nie uważa się, że jeżeli Francja związała się jakąś umową, to dotyczy ona automatycznie Monako.
Możemy oczywiście pójść tropem świata realnego, ale wówczas Urbino musiałoby zabiegać o uznanie międzynarodowe. Dlatego właśnie sformułowałem pogląd, który w mojej ocenie chroni w najlepszy możliwy sposób zarówno interesy Austro-Węgier jako największego kraju w sercu kontynentu, jak i interesy krajów Unii (bo uprawomocnia polsko-litewską pieczę i ochronę nad Urbino, chroniąc tym samym terytorium Księstwa).
Myślę, że tak będzie najlepiej . Oczywiście można się ze mną nie zgadzać i jak zawsze zachęcam do polemiki
.
- Michał F. Lubomirski-Lisewicz
- Reakcje:
- Posty: 753
- Rejestracja: 4 lata temu
- Lokalizacja: Białowieża
-
Kto to?
Dziękuję za kolejny wykład.
Akurat Rzeczpospolita nie posiada na terenie Księstwa swych wojsk, lecz Księstwo Urbino posiada własną armię. Z drugiej jednak strony, Rzeczpospolita rzeczywiście sprawuje nad Księstwem protekcję.
Z Paktu (http://www.rzeczpospolitaobojganarodow. ... 584&t=5767)
Artykuł III / Articolo 3
- Rzeczpospolita Obojga Narodów przyjmuje na siebie obowiązek protekcji nad suwerennością Księstwa Urbino. Wojska Rzeczypospolitej pozostają w obowiązku chronić przed zbrojną napaścią ziemie Księstwa Urbino jakby były integralną częścią Rzeczypospolitej.
- Nie wyłącza to jednakże prawa Księstwa Urbino to tworzenia własnych sił zbrojnych. Przeciwnie, Księstwo siły takie stworzy, a w razie napaści na Rzeczpospolitą Obojga Narodów pozostają one w obowiązku chronić przed zbrojną napaścią ziemie Rzeczypospolitej niczym swoje własne.
Ale co ciekawe, ochrona jest wzajemna!
A tak to w Waszym wywodzie widzę sporo słuszności.
Michał Franciszek Lubomirski-Lisewicz
Stolnik podlaski
Rector Universitatis Cracoviensis
Regimentarz wojsk litewskich
- JCKW Franz Joseph von Habsburg
- Reakcje:
- Posty: 787
- Rejestracja: 8 lata temu
- Lokalizacja: Hofburgpalast, Wien, Niederösterreich
-
Kto to?
Ordery
Kriegsmarine
- Michał F. Lubomirski-Lisewicz
- Reakcje:
- Posty: 753
- Rejestracja: 4 lata temu
- Lokalizacja: Białowieża
-
Kto to?
Rozumiem. Dziękuję za rozmowę.
Michał Franciszek Lubomirski-Lisewicz
Stolnik podlaski
Rector Universitatis Cracoviensis
Regimentarz wojsk litewskich